Wandal zniszczył maskę

Nieciekawym akcentem zakończyła się pierwsza edycja chełmskiego festiwalu hip-hopowego. A już na pewno dla właścicielki wartego 500 tysięcy złotych mercedesa.

W weekend (13-15 lipca) w Amfiteatrze Kumowa Dolina odbył się pierwszy Chełm Drop Festival. Drugiego dnia festiwalu, w sobotę, fani hip-hopu nie przybyli jednak tak tłumnie na to wydarzenie, jak się tego spodziewał 26-latek z Chełma. Zawiedziony mężczyzna wziął za rękę swoją dziewczynę i razem opuścili imprezę.

Nie wiadomo do końca, czy to krążący w żyłach alkohol, brak dostatecznej liczby znajomych w Kumówce czy coś zupełnie innego tak rozjuszyło 26-latka, że ni stąd, ni zowąd wpadł w szał na widok zaparkowanego na trawie mercedesa. I to nie byle jakiego, bo jak się później okazało wartego pół miliona złotych! 26-latek podbiegł do samochodu i zaczął pięściami uderzać w jego maskę.

Świadkami jego napadu agresji byli stojący akurat w pobliżu policjanci z wydziału patrolowo-interwencyjnego miejskiej komendy. Mundurowi rzucili się, by odciągnąć mężczyznę od auta, ale ten ani myślał przestać. Wywiązała się szarpanina, w efekcie czego pobudzonego wandala trzeba było spacyfikować przy użyciu siły.

– Został zatrzymany na gorącym uczynku przez zabezpieczających koncert policjantów. Miał w organizmie blisko półtora promila alkoholu – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Jak się okazało, mercerdesem na koncert przyjechały dwie młode dziewczyny. Drogie auto pożyczyła im matka jednej z nich. Teraz pewnie tego żałuje, bo wandal wyrządził szkody na 14 tysięcy złotych.

Następnego dnia, gdy 26-latek już wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego grozi mu teraz nawet do 5 lat pozbawienia wolności. (pc)