Wiadukt trafił do szuflady?

To był sztandarowy projekt w kampanii wyborczej poprzedniej prezydent Chełma, Agaty Fisz. Budowa wiaduktu, bo o niej mowa, nad torami kolejowymi przy ul. Lubelskiej, po zmianie władzy w mieście, stanęła w miejscu. Mamy nadzieję, że prezydent Jakub Banaszek ma inny pomysł na rozładowanie korków, które tworzą się za każdym razem, gdy dróżnik zamyka rogatki.


W 2018 r. media obiegła wstępna wersja koncepcji przebudowy uciążliwego przejazdu kolejowego w ul. Lubelskiej. Miejsce to, o czym nie trudno naocznie się przekonać, codziennie powoduje powstawanie dużych korków, a zamykany bardzo często przejazd irytuje niejednego kierowcę. Dwa lata temu miasto zleciło działającemu jeszcze wówczas Zarządowi Dróg Miejskich wszczęcie procedury zmierzającej do określenia, czy możliwa jest przebudowa tego miejsca.

Opracowanie związane było z perspektywą ubiegania się o zewnętrzne wsparcie w realizacji inwestycji, w tym udziału kolei. Koncepcja projektantów zakładała budowę wiaduktu nad torami. Ich rozwiązanie miało umożliwić przebieg ulic obok wiaduktu, a tym samym normalnego funkcjonowania obiektów położonych przy tym odcinku ul. Lubelskiej. Urzędnicy zapewniali, że budowa nie wiązałaby się z rozbiórką zamieszkałych domów. Koszt całego przedsięwzięcia szacowali wówczas na około 20 mln zł, choć dokładną kwotę ustaliliby projektanci po opracowaniu kompletnej dokumentacji technicznej. Większość pieniędzy na inwestycję urzędnicy planowali uzyskać z zewnętrznych źródeł, w tym z Unii Europejskiej.

Koncepcję miasto przedstawiło również kolejarzom, którzy mieli dokonać jej oceny pod kątem własnej infrastruktury. Agata Fisz liczyła też, że PKP dołoży się do budowy. W lipcu 2018 r. Polskie Linie Kolejowe S.A. poinformowały, że ich udział w inwestycji może wynieć około 8 mln zł brutto. Wiele wskazywało na to, że wiadukt nad torami przy Lubelskiej jest tylko kwestią czasu. Projekt, obok Chełmskiego Centrum Aktywności Gospodarczej, był sztandarową inwestycją Agaty Fisz w kampanii wyborczej w 2018 roku.

Agata Fisz w drugiej turze wyborów prezydenckich musiała ustąpić pola Jakubowi Banaszkowi. Nowy włodarz miasta w pierwszej kolejności zajął się innymi ważnymi dla miasta sprawami, a wiadukt nad torami, jako pomysł nie do końca realny trafił najprawdopodobniej do szuflady. Dofinansowanie było za małe, a budowa wiązałaby się również z wyburzeniem młynu Michalenki, z którym jak się okazało prezydent wiąże inne plany

Jakub Banaszek wcześniej czy później będzie musiał jednak zająć się problemem i zastanowić się, jak rozładować korki, które tworzą się za każdym razem, gdy dróżnik zamyka rogatki na Lubelskiej. W godzinach szczytu, gdy przejazd kolejowy jest nieprzejezdny przez kilka minut, korki z jednej strony sięgają ronda im. Jana Pawła II, z drugiej zaś – jednostki wojskowej.

Biuro Prasowe prezydenta zapewnia, że analizowane są różne koncepcje, których celem jest usprawnienie ruchu drogowego na ul. Lubelskiej. Pod uwagę jest brana również budowa wiaduktu nad torami. Zdaniem urzędników, tego typu inwestycja jest niezwykle kosztowna i w przypadku decyzji o jej realizacji konieczne będzie pozyskanie zewnętrznego dofinansowania. Obecnie nie ma jednak programu, do którego miasto mogłoby złożyć wniosek o pieniądze. – Departament Inwestycji i Rozwoju, który sprawuje pieczę nad miejskimi drogami, na bieżąco monitoruje dostępne możliwości wsparcia – przekonuje Biuro Prasowe.

A może tańszą dla miasta i wygodniejszą dla okolicznych mieszkańców opcją na rozładowanie korków przy przejeździe kolejowym na Lubelskiej byłaby budowa nie wiaduktu, lecz tunelu? (s)