Wielki rycerz Niepokalanej

14 sierpnia Kościół wspomina św. Maksymiliana Kolbe, a 6 sierpnia b.r. minęło 90 lat od postawienia przez niego 90-centymetrowej figurki Niepokalanej na ziemiach ofiarowanych przez księcia Jana Druckiego-Lubeckiego pod budowę Niepokalanowa.


Dlatego też właśnie 6 sierpnia przy figurce Matki Bożej obok kaplicy św. Maksymiliana rozpoczęło się w Niepokalanowie Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które potrwa do 22 sierpnia. Zakończy się w rocznicę ustanowienia święta Maryi Królowej i poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi przez Ojca Świętego Piusa XII w 1942 r.

Przestrzeń oddania się

Nie mogąc uczestniczyć osobiście w uroczystościach, można wysłać swoją intencję na adres: zawierzenieintencje@gmail.com Za przesłane na ten adres intencje nie są pobierane opłaty. Intencje trafią w ręce ojców franciszkanów w Niepokalanowie. Zostaną wydrukowane i położone przed ołtarzem podczas Eucharystii w dniach 6- 22 sierpnia (nie będą odczytywane). W ciągu 17 dni następcy św. Maksymiliana Kolbego pragną stworzyć duchową przestrzeń całkowitego, bezwarunkowego, zupełnego oddania siebie i wszystkich spraw: swoich, kraju i świata Maryi, tak jak zrobił to kiedyś wielki rycerz Niepokalanej, który dla Niej poświęcił swe życie. Męczennik z Auschwitz jest symbolem ofiar tego obozu zagłady, gdzie zabijano ludzi poprzez zimno, głód, pracę w nieludzkich warunkach, bicie i tortury, eksperymenty medyczne, stosowane nawet na dzieciach, by wreszcie masowo uśmiercać ofiary gazem, a ich ciała palić w specjalnie skonstruowanych krematoriach.

Dobity zastrzykiem fenolu

W tym miejscu zła i nienawiści ojciec Kolbe dawał współbraciom miłość i dobroć, aż po ofiarowanie swego życia dla ocalenia współwięźnia. Dobrowolnie zgłosił się na śmierć głodową w zamian za życie rozpaczającego ojca i męża rodziny. Po około dwóch tygodniach, został 14 sierpnia 1941 r. dobity zastrzykiem fenolu. Uratowany przez niego współwięzień – Franciszek Gajowniczek, wyszedł na wolność 25 października 1944 r. Było to dopełnienie wielkiej miłości św. Maksymiliana do Niepokalanej, która pogłębiała się z roku na rok, a zaczęła jeszcze we wczesnym dzieciństwie.
Rajmund Kolbe urodził się 8 stycznia 1894r. w Zduńskiej Woli. Rodzice, Juliusz i Marianna z Dąbrowskich, należeli do III Zakonu św. Franciszka. Trudnili się tkactwem chałupniczym. Z powodu ciężkich warunków materialnych zwinęli warsztat i przenieśli się najpierw do Łodzi, a potem do Pabianic, gdzie było łatwiej o pracę. Ojciec czytał dzieciom patriotyczne książki, więc Rajmund z braćmi często bawił się w rycerzy. Wszyscy chcieli nimi zostać, jak dorosną. Z takiego to, więcej niż skromnego domu, w którym panowała atmosfera pobożności i patriotyzmu, wyszedł późniejszy założyciel Niepokalanowa, słuchacz głośnego Uniwersytetu Papieskiego Gregorianum i Seraphicum w Rzymie, doktor nauk filozoficznych i teologicznych, wybitnie zdolny fizyk i matematyk, interesujący się już wtedy problemami lotów kosmicznych.

Dwie korony

Rajmund, kiedy był małym chłopcem, kupił sobie na odpuście 6 sierpnia w święto Przemienienia, za kilka otrzymanych kopiejek małą figurkę Niepokalanej. Jako dwunastoletni chłopiec doznał w kościele św. Mateusza w Pabianicach wielkiego przeżycia: ukazała mu się Matka Boża trzymająca w ręku dwie korony – białą (czystość) i czerwoną – (męczeństwo) i zapytała, którą z nich wybiera? Gdy odpowiedział, że obie, uśmiechnęła się i zniknęła. Rok później przyszły święty ze starszym bratem Franciszkiem przedarli się do Lwowa. Były to czasy zaborów i nie było łatwo przedostać się z zaboru rosyjskiego do zdecydowanie łagodniejszego dla Polaków austriackiego. Ale umożliwiło to wstąpienie we Lwowie do małego seminarium franciszkanów konwentualnych. Rajmund w lwowskiej katedrze przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej ślubował wzorem króla Jana Kazimierza z 1656 r., poświęcić się ukochanej Matce Przenajświętszej. W trzy lata później dotarł do nich młodszy brat Józef. W 1910 r. chłopców odwiedziła matka, której decyzja o całkowitym poświeceniu się z ojcem służbie Bożej umocniła Maksymiliana (takie imię w nowicjacie przybrał Rajmund, w decyzji o kapłaństwie, a nie służbie wojskowej. Tworzyły się wówczas legiony i ruch niepodległościowy. I tak rycerz Niepokalanej trafił do Krakowa, a potem do Rzymu, gdzie od 1912 r. studiował filozofię, potem teologię i gdzie uzyskał dwa doktoraty. 1 grudnia 1914 r. po ślubach wieczystych na cześć Matki Najświętszej przyjął imię Maria. W roku 1918 Maksymilian Maria otrzymał święcenia kapłańskie. Na krótko przedtem, przejęty gorliwością i kultem Najświętszej Dziewicy, założył główne dzieło swojego życia Rycerstwo Niepokalanej.

20 lat pełnych działania

W lipcu 1919 r. Maksymilian wrócił do niepodległej już Polski. Przez jakiś czas, szerząc Rycerstwo, uczył kleryków franciszkańskich w Krakowie. Od stycznia 1922 r. zaczął się ukazywać „Rycerz Niepokalanej”. Na potrzeby wydawnictwa Maksymilian założył drukarnię w Grodnie W pięć lat później został utworzony ośrodek w Teresinie, 42 km od Warszawy, blisko głównej kolei Warszawa – Poznań – Berlin, nazwany na cześć Niepokalanej, Niepokalanowem. Oprócz druku „Rycerza” powstało Małe Seminarium Misyjne – miejsce nowicjuszy dla licznie napływających powołań zakonnych. Klasztor w Niepokalanowie stał się ogromnym, katolickim ośrodkiem prasowym i ewangelizacyjnym. Z czasem wychodziły nowe czasopisma i tak niedzielne wydanie „Małego Dziennika” osiągało nakład ćwierć miliona egzemplarzy. O rozmachu, z jakim przyszły święty prowadził swą działalność świadczy fakt, że od roku 1938 Niepokalanów posiadał swoją radiostację. Misyjna wyprawa na Daleki Wschód dała efekt w postaci japońskiej edycji „Rycerza”, który ukazał się w Nagasaki w 1930 r., na przedmieściach miasta powstał zaś japoński Niepokalanów. W 1936 r. Maksymilian wrócił do Polski. U progu wojny Niepokalanów był największym klasztorem na świecie, audycję nadawało Radio Niepokalanów, a „Rycerz Niepokalanej” rozchodził się w nakładzie 750 tys. egzemplarzy. Pierwsze aresztowanie niewygodnego zakonnika nastąpiło już 19 września 1939 r. Zwolniony został 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanej. Niestety nie na długo. 17 lutego 1941 trafił na Pawiak, a stamtąd do Oświęcimia. Krzepił na duchu współwięźniów i zbliżał ich do Boga. Kiedy w lipcu z jego bloku uciekł więzień, dziesięciu innych okupant skazał na śmierć głodową. Wśród nich jeden miał szczęście. Franciszka Gajowniczka uratował święty więzień nr 16670. Przez dwa tygodnie męczył się bez pokarmu i napoju w ciemnicy nr 18 w bloku 13, modląc się i śpiewając pieśni religijne i dodając otuchy dziewięciu towarzyszom niedoli. I tak dotychczasowa świętość ojca Maksymiliana uwieńczona została heroiczną śmiercią. W 1971 r. papież bł. Paweł VI ogłosił go błogosławionym, a 10 października 1982 r. św. Jan Paweł II wpisał go do grona świętych męczenników nazywając „patronem naszych trudnych czasów”.
W Lublinie murowaną kaplicę pw. Maksymiliana Kolbego przy Drodze Męczenników Majdanka 27 pobłogosławił 22 listopada 1981 r. bp Bolesław Pylak. Parafia została erygowana 21 grudnia 1982 r. W latach 1982-86 powstał nowoczesny kościół według projektu arch. Stanisława Lichoty i Andrzeja Lisa z Lublina. Realizatorem budowy był ks. Józef Siemczyk. W święto Niepokalanej 8 grudnia 1991 r., po odbytych misjach św., uroczystej konsekracji świątyni dokonał bp Bolesław Pylak. Obecnie parafia pw. św. Maksymiliana Kolbego liczy 9138 wiernych. Działają przy niej między innymi: Wspólnota Przyjaciele Oblubieńca, Akcja Katolicka, chór parafialny, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, harcerze, Skauci Europy, Liturgiczna Służba Ołtarza i schola młodzieżowa. W każdą drugą środę miesiąca w lubelskim kościele św. Maksymiliana odbywają się o godz. 18 msze święte z modlitwą o uzdrowienie. Obecnie od soboty 12 sierpnia do wtorku 15 sierpnia trwają tam wieczory filmowe w plenerze. Jak co roku można obejrzeć wspólnie na świeżym powietrzu wartościowe filmy fabularne. W programie tegorocznych Wakacyjnych Wieczorów Filmowych jeszcze: 14 sierpnia – Moc Modlitwy i 15 sierpnia – Bóg nie umarł 2. Seanse odbywają się o godz. 20.30 przy parafialnym Domu Jana Pawła II. Organizatorzy zapewniają napoje ciepłe i zimne oraz coś słodkiego. Można przynieść ze sobą swoje koce, krzesełka, leżaki.

Św. Maksymilian jest patronem honorowych dawców krwi w Polsce, elektryków, energetyków, rodzin uzależnionych od narkotyków, dziennikarzy, osób więzionych, ruchu pro life, krótkofalowców, Zduńskiej Woli, diecezji bielsko- żywieckiej i Pabianic. Do roku kanonizacji wystawiono w Polsce 61 kościołów i kaplic ku jego czci, 35 powstało za granicą.

Elżbieta Kasprzycka