Włamywacze wrócili

Na mieszkańców Woli Uhruskiej padł blady strach. W połowie maja doszło tam do dwóch włamań. Powtarza się więc scenariusz z jesieni, gdy złodzieje splądrowali dwa domy. Te wydarzenia mają jeszcze jeden wspólny mianownik, który pozwala przypuszczać, że to nie tylko ta sama grupa.

Złodzieje wyłamali drzwi i weszli do dwóch domów przy ul. Spokojnej, a pewne ślady świadczą też o tym, że usiłowali sie dostać również do jeszcze jednego. Włamanie miało miejsce podczas nieobecności właścicieli, którzy wyjechali na weekend. Łupem przestępców padły przede wszystkim kosztowności i pieniądze. Nikt niczego nie zauważył. Niemal identyczny scenariusz miały włamania z jesieni ub. r.. Wtedy jedną z ofiar złodziei został wójt gminy Jan Łukasik, który w tym czasie bawił się wraz z małżonką na weselu. To świadczy o tym, że złodzieje byli doskonale przygotowani do skoku.

Znali swoje cele, które zapewne wcześniej przez dłuższy czas obserwowali i wiedzieli, kiedy nie będzie ich w domu. Identycznie było w przypadku skoków majowych. To z kolei rodzi kolejne podejrzenie, że włamywacz lub włamywacze mieszkają w Woli Uhruskiej, bo doskonale wiedzą, kto może mieć w domu większą ilość gotówki czy biżuterię. Śledztwo w tej sprawie prowadzą włodawscy kryminalni. – Ze względu na dobro postępowania nie możemy zdradzać szczegółów – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Mamy potwierdzone dwa włamania, do których doszło w Woli Uhruskiej i wszystkich, którzy mogą mieć informacje w tej sprawie, prosimy o kontakt. Jednocześnie apleujemy, by zwracać szczególną uwagę na podejrzane samochody, czy osoby. Przed wyjazdem na wakacje czy urlop zabezpieczmy nasze mieszkania, porozmawiajmy też z sąsiadami, by mieli baczenie na nasze domy podczas naszej nieobecności. Nie trzymajmy też pieniędzy i kosztowności w domach, a jeśli już, to odpowiednio je zabezpieczmy, np. chowając do sejfu – uczula pani rzecznik. (bm)