Włodawska enklawa bez wirusa

W województwie lubelskim już tylko dwa powiaty są wolne od przypadków zachorowań na koronawirusa: parczewski i włodawski. Nie ma też incydentów z łamaniem kwarantanny, a liczba osób objętych kwarantanną z dnia na dzień maleje. Czy epidemia ominie powiat włodawski?

Najpierw była teoria, że epidemii we Włodawie i okolicach nie ma, bo robi się za mało testów na obecność wirusa. Później żartowano, że koronawirus nie może trafić na „włodawski koniec świata”, a obecnie na topie jest pogląd, że „zaraza” już w powiecie była, ale na przełomie stycznia i lutego, kiedy to szpitalne oddziały były zapełnione pacjentami chorymi na grypę.

W tamtym okresie zamykano nawet szkoły, ale – jak wyjaśnia Mariusz Januszko, szef włodawskiego sanepidu – zachodzi nikłe prawdopodobieństwo, że lekarze mylili koronawirusa ze zwykłą grypą. – Poza tym robione w tamtym czasie testy wykazywały grypę typu A, więc nie mogło być mowy o koronawirusie – tłumaczy.

Powiat włodawski nie tylko długo opiera się pandemii, ale jego mieszkańcy wykazują się bardzo zacną postawą i stosują się do wszelkich nakazów i obostrzeń. – Nie mieliśmy żadnych przypadków łamania kwarantanny – dodaje Januszko. – Każda osobę, która wykazywała objawy zakażenia koronawirusem, badaliśmy na jego obecność i każdy test dawał wynik negatywny.

Patrząc na statystyki, liczba osób poddanych kwarantannie, które wróciły z zagranicy, a więc tych o największym ryzyku zarażenia, z dnia na dzień spada i wynosi już tylko ok. 100. To wszystko daje nam podstawy, by przypuszczać, że epidemia faktycznie jeszcze do nas nie dotarła i mam nadzieję, że taka sytuacja potrwa jak najdłużej – dodaje dyrektor. (bm)