Włodawski Dzień Fotografii

Camera obscura – pierwowzór znanego dziś aparatu fotograficznego, plenery fotograficzne szlakiem trzech kultur, wystawy uznanych fotografów, Crazy Portret czy wspólna analiza obrazu – to tylko nieliczne z wielu atrakcji, jakie proponowali organizatorzy pierwszego Włodawskiego Dnia Fotografii, który odbył się w maju we Włodawie.


Koło Fotograficzne Rondo, będące głównym inicjatorem tego wydarzenia, zaprosiło do współpracy pasjonatów fotografii. WDF cieszył się dużym zainteresowaniem, a na liście uczestników pojawiło się ponad 50 osób z całego województwa lubelskiego. Zadbał o nich główny animator wydarzenia Maks Skrzeczkowski – magister sztuki, podróżnik, wykładowca fotografii na Wydziale Politologii (UMCS), wieloletni koordynator Akademii Odkryć Fotograficznych oraz członek jury licznych konkursów fotograficznych.

W trakcie 12-godzinnego programu na uczestników czekała moc foto wrażeń. Wydarzenie podzielono na różne panele tematyczne, których ważną część zajmowały wykłady. – Podczas czterech spotkań m.in. analizowaliśmy dorobek fotograficzny każdego z nas. Zależało mi na tym, aby przełamać w ludziach wewnętrzny opór przed drobiazgową analizą swoich fotografii w szerszym gronie pasjonatów. Często bywa tak, że zdjęcia, które odrzucamy znajdują dużą aprobatę wśród innych odbiorców. Uważam, że najlepszą formą edukacji w tej dziedzinie jest publiczna prezentacja zdjęć – podkreśla Paweł Piędzio, założyciel Koła Fotograficznego Rondo działającego przy Włodawskim Domu Kultury.

Ważnym aspektem wykładów był temat portretu, który wypełnił Paweł Miazga – absolwent Śląskiej Akademii Medycznej oraz Krakowskiej Akademii Fotografii. Na co dzień lekarz stomatolog, w wolnych chwilach oddaje się fotografii oraz podróżom. – Portret fascynował mnie od początku mojej przygody z fotografią. Ten wykład uświadomił mi, jak ważna jest kreatywność i indywidualność przy portretowaniu. Dzięki temu zmieniłam sposób myślenia, a to w fotografii już bardzo dużo – tłumaczy jedna z uczestniczek WDF.

Czym by był event fotograficzny bez możliwości fotografowania? Organizatorzy zadbali o dobre kadry, proponując kilka skrajnie różnych plenerów. Uczestnicy mieli dostęp do miejsc na co dzień tajemniczych, jak np. kościoła z kryptami grobowymi zakonników. Równie ciekawym obiektem fotograficznym była cerkiew będąca obecnie w trakcie remontu. Na fotograficznym szlaku trzech kultur stanął także kompleks muzealny, który w tym dniu był przeznaczony w całości do fotograficznej dyspozycji. Oprócz ciekawej i unikatowej architektury inicjatorzy przyciągnęli uwagę, zbierającą bardzo dobre recenzje, wystawą „Twarze ZaiKS-u”.

Przystankiem końcowym Włodawskiego Dnia Fotografii był park kasztanowy, przy którym stanęła camera obscura o powierzchni czterech metrów kwadratowych. Każdy zainteresowany mógł wejść do środka i zobaczyć jak działa pierwowzór znanego dziś wszystkim aparatu fotograficznego. W centrum parku można było obejrzeć trzy różne instalacje wystaw fotograficznych znanych lokalnych fotografów i spędzić czas na wymianie doświadczeń przy wspólnym ognisku.

Zwieńczeniem całodniowego WDF był koncert zespołu Komische Pilze. Scenografia do koncertu została specjalnie przygotowana pod kątem fotograficznym. Każdy z członków zespołu występował w podświetlonym kubiku, dzięki czemu był wdzięcznym obiektem do fotografowania. Całe „zamieszanie” w parku kasztanowym nie odbyło by się bez Inicjatywy LWL, która zorganizowała nam ten wspaniały wieczór.

Pozytywny odbiór oraz duże zainteresowanie obligują organizatorów do kontynuacji wydarzenia. Już dziś wiadomo, że Włodawski Dzień fotografii wpisze się na stałe w kalendarz imprez kulturalnych Włodawy. (pk, fot. Czesław Danilczuk)