Wojsławice chcą być miastem

Gmina Wojsławice w bieżącym roku zamierza wykonać duży krok w kierunku odzyskania miejskich praw. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w 2021 roku Wojsławice będą miastem.

– Przed nami dużo pracy – mówi Henryk Gołębiowski, wójt gminy Wojsławice. – Bieżący rok będzie bardzo ważny. Żeby starać się o odzyskanie praw miejskich, musimy się do tego przygotować. Dlatego też w tegorocznym budżecie zaplanowaliśmy inwestycje poprawiające naszą infrastrukturę.
W bieżącym roku Wojsławice zamierzają przebudować gminne targowisko, w ramach rewitalizacji odnowić skwer Tadeusza Kościuszki, uzupełnić infrastrukturę nad stawem, wyremontować synagogę, dom kultury, remizę OSP Wojsławice, wybudować wielofunkcyjne boisko przy szkole oraz zmodernizować ul. Krasnystawską i Chełmską. – Nie zapominamy też o wodociągu w ul. Grabowieckiej i remontach tzw. przysiółków przy głównych ulicach – podkreśla wójt Gołębiowski. – Obecnie w ramach programu scaleniowego wykonujemy drogi dojazdowe do posesji. Krótko mówiąc na każdej ulicy jest coś do zrobienia.
Zanim jednak władze gminy wystąpią do premiera z wnioskiem o nadanie praw miejskich, muszą zorganizować konsultacje społeczne. Wójt planuje, że odbędą się one najwcześniej w 2019 roku. – Bez akceptacji mieszkańców nic nie zrobimy – podkreśla H. Gołębiowski.
To nie wszystko. Miejscowość, by stała się miastem, musi mieć też odpowiednią liczbę mieszkańców, czyli co najmniej 2 000. – Obecnie w Wojsławicach mieszka 1 300 osób – tłumaczy wójt. – Żeby osiągnąć wymagany limit, do obrębu Wojsławic musimy dołączyć kilka sąsiednich sołectw. Mam tu na myśli: Witoldów, Stadarnię, Partyzancką Kol. i Wojsławice Kol.
Wójt Gołębiowski liczy na to, że w przyszłym roku gmina złoży do premiera wniosek o nadanie Wojsławicom praw miejskich. – Plan jest taki, by najpóźniej z początkiem 2021 roku Wojsławice były miastem. Jeżeli uda się rok wcześniej, będziemy zadowoleni – podkreśla wójt.
Wojsławice prawa miejskie uzyskały w 1440 roku. Utraciły je w 1863 roku. – Jako miasto zyskamy nie tylko na prestiżu – uważa Henryk Gołębiowski. – Zwiększymy swoje możliwości inwestycyjne, łatwiej będzie można przekształcić działki rolne w budowlane, jednym słowem mieszkańcy na tym nie stracą, a zyskają. (s)