Wojsławice ogarnął strach

Przez kilka dni cała gmina Wojsławice żyła w strachu. Istniało niebezpieczeństwo, że na jej terenie pojawiło się ognisko koronawirusa. Winny miał być towarzyski mecz piłkarski, w którym drużyna z Wojsławic zmierzyła się z zespołem z Hrubieszowa. W ekipie rywali zagrał zawodnik, u którego dzień po meczu wykonano test na obecność koronawirusa i wynik był pozytywny.

– Nie zaprzeczam, przez ostatnie dni w Wojsławicach było dosłownie gorąco i to nie z powodu panujących upałów – mówi Henryk Gołębiowski, wójt gminy Wojsławice. – Wszyscy obawialiśmy się, że któryś z zawodników z naszej drużyny mógł się zakazić koronawirusem i wtedy byłby naprawdę duży problem. W dodatku siostra jednego z piłkarzy pracuje w Urzędzie Gminy, zatem nasza obawa była w pełni uzasadniona.

Do piłkarskiego meczu towarzyskiego między zespołami z Wojsławic i Hrubieszowa doszło jeszcze w ostatnich dniach lipca br. Dla Vojsławii to miał być ostatni sprawdzian przed pucharową potyczką z beniaminkiem chełmskiej ligi okręgowej Znicze Siennica Różana.

– Dzień po meczu z Hrubieszowem dowiedzieliśmy, że jeden z zawodników tej drużyny ma koronawirusa. Wykonano u niego test i wynik okazał się pozytywny – mówi wójt Gołębiowski. – Natychmiast wszyscy uczestnicy tego meczu zostali odesłani na kwarantannę.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, koronawirusa stwierdzono u mieszkańca powiatu hrubieszowskiego, a konkretnie gminy Uchanie. 21-letni mężczyzna kilka dni wcześniej przyjechał do rodzinnego domu z Warszawy pomóc przy żniwach. Rekreacyjnie gra w piłkę nożną w jednym z hrubieszowskich klubów. Nie wiedząc, że jest zakażony, udał się ze swoją drużyną na mecz z zespołem z Wojsławic.

– Od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się, że zawodnik z Hrubieszowa ma koronawirusa, wszyscy żyliśmy w ogromnym strachu – podkreśla wójt Gołębiowski. – Naszym zawodnikom wykonano testy na obecność koronawirusa i w czwartek 6 sierpnia dostaliśmy potwierdzenie, że wszystkie wyniki są negatywne. Odetchnęliśmy z ulgą, bo nie wyobrażam sobie, co by to było, gdyby wyniki okazały się pozytywne.

Ponieważ zawodnicy z Wojsławic przebywali na obowiązkowej kwarantannie, mecz pucharowy ze Zniczem Siennica Różana nie doszedł do skutku. – Tutaj przepisy mówią jasno. Zdrowie uczestników zawodów jest najważniejsze, dlatego też te zawody musiały zostać przez nas odwołane – mówi Sławomir Kuźmicki z chełmskiej delegatury Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. (s)