Wójt joginem?

Czy Waldemar Domański dla odreagowania stresu i finansowych niepowodzeń gminy Dubienka ćwiczy jogę? Wójt przyznaje, że wie coś niecoś o tej dyscyplinie…

Fatalna sytuacja finansowa gminy Dubienka sprawia, że mieszkańcy nieustannie patrzą na ręce wójtowi Waldemarowi Domańskiemu. Powstał nawet specjalny profil facebookowy, poświęcony jego poczynaniom. Pełno w nim prześmiewczych obrazków i krytycznych uwag pod adresem Domańskiego. Trudno się dziwić rozgoryczeniu mieszkańców gminy. Samorząd miewa trudności nawet z bieżącymi wypłatami wynagrodzeń, a realizacja jakiejkolwiek inwestycji graniczy z cudem. Wójt jest rozżalony sytuacją, a za problemy finansowe samorządu obwinia ministerstwo, które obcięło gminie subwencję. Ostatnio pojawiły się pogłoski, że Domański znalazł skuteczny sposób na odstresowanie się.
– Wójt z pewnością nie tak sobie wyobrażał swoją kadencję – mówi jeden z mieszkańców gminy Dubienka. – Jest sfrustrowany sytuacją w gminie. Aby złagodzić stres ćwiczy ponoć jogę. Medytacja fascynuje go od dawna.
Wójt Domański przyznaje, że interesował się jogą.
– Rzeczywiście, kiedyś dużo czytałem na temat jogi i przyznaję, że niektóre, klasyczne ćwiczenia znam – mówi wójt Domański. – To ćwiczenia rozciągające. Nie uczęszczam na żadne treningi z instruktorem. Kiedyś byłem bardzo zaangażowany w sport. Do 32. roku życia trenowałem piłkę nożną. Grałem nawet w dość dobrych drużynach. (mo)