Upamiętnienie ofiar zbrodni wołyńskiej jest potrzebne i nikt nie kwestionuje jego znaczenia. Zaskakujące są jednak miejsca, w których pojawiają się nowe tablice w Chełmie, czyli np. ośrodek ruchu drogowego czy pogotowie. – Co te instytucje mają wspólnego z Wołyniem? – pytają mieszkańcy. Jedni widzą w tym kolejny sposób przypominania o tragedii, inni pytają, czy pamięć historyczna nie staje się tłem dla politycznych uroczystości i promocji ich uczestników.
Tablicę poświęconą ofiarom ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA odsłonięto 27 lipca na budynku Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu D rogowego w Chełmie. Trzy dni później podobna uroczystość odbyła się w chełmskiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Obie jednostki podlegają samorządowi województwa lubelskiego, którym rządzi PiS, a inicjatorem umieszczania tablic jest właśnie marszałek województwa Jarosław Stawiarski. Zgodnie ze stanowiskiem Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 czerwca tablice pojawią się na 35 obiektach.
Podczas uroczystości w WORD przypominano, że symbolem zbrodni stała się Krwawa Niedziela z 11 lipca 1943 roku. W masowych mordach na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie zginęło ponad 100 tys. Polaków.
– Odsłonięcie tablicy w chełmskim WORD jest symbolem przywrócenia ofiarom należnego miejsca w przestrzeni publicznej i ludzkich sercach. Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem – podkreślał Mariusz Ostrowski, dyrektor WORD w Chełmie.
Bez historycznego związku
Sama idea upamiętnienia nie wywołuje większych sporów. Pytania dotyczą przede wszystkim wyboru lokalizacji. WORD zajmuje się egzaminowaniem kierowców i bezpieczeństwem ruchu drogowego, pogotowie – udzielaniem pomocy medycznej, a kolejna tablica pojawiła się m.in. w ośrodku edukacyjnym w Brzeźnie, działającym w obszarze ochrony przyrody.
Regionaliści przyznają, że umieszczenie tablicy właśnie na budynku WORD nie wynika z historii tego miejsca. – Tablica znalazła się tam dlatego, że WORD jest jednostką podległą marszałkowi i dyrektor przyjął tę inicjatywę. Samo umieszczanie takich znaków jest jednak jednym ze sposobów przypominania o ofiarach – mówi Zbigniew Lubaszewski, chełmski regionalista, który uczestniczył w odsłonięciu tablicy przy ośrodku.
Podobne formy upamiętnień stosowane są również w odniesieniu do innych tragicznych wydarzeń, choć najczęściej tablice pojawiają się tam, gdzie istniał konkretny związek z historią.
Z inicjatywy marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego w lipcu na terenie powiatu chełmskiego odsłonięto pięć tablic upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej. Pojawiły się one w Filii Urzędu Marszałkowskiego w Chełmie, WORD, Zespole Lubelskich Parków Krajobrazowych w Brzeźnie, chełmskim szpitalu wojewódzkim oraz Stacji Ratownictwa Medycznego. Samorząd województwa wyjaśnia, że tablice mają być wyrazem hołdu i świadectwem pamięci o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA.

Mieszkańcy raczej zaskoczeni
Pod internetowymi relacjami z uroczystości pojawiają się jednak przeważnie krytyczne komentarze. Internauci nie podważają potrzeby zachowania pamięci, ale kwestionują sposób realizacji przedsięwzięcia. „A co wspólnego z tymi wydarzeniami ma WORD?” – pyta jeden z komentujących. Inna mieszkanka zwraca uwagę, że rodziny ofiar potrzebują przede wszystkim miejsca, w którym mogłyby w ciszy pomodlić się za swoich bliskich. „Za dużo polityki, a za mało znajomości prawdziwej historii. Nie wykorzystujcie tragedii tych ludzi do celów politycznych. Im należy się godny pochówek, a nie tabliczki w dziwnych miejscach” – napisała. A Adam Rychliczek, były wójt gminy Chełm, były starosta chełmski i parlamentarzysta skomentował to jeszcze ostrzej: „Ludzie robią sobie normalnie jaja z tragedii ludobójstwa z przed 80 lat. Czekamy kiedy tablice marszałek będzie przybijał na toaletach publicznych”.
Pojawiają się też pytania, dlaczego akcję rozpoczęto właśnie teraz i jaki – poza politycznym – ma mieć wymiar. Krytycy wskazują, że każda kolejna tablica oznacza następną uroczystość, przemówienia, zdjęcia i relacje publikowane przez polityków oraz samorządowców. A przecież w Chełmie nie brakuje miejsc związanych z upamiętnianiem tragedii wołyńskiej. Jest Pomnik Piety Wołyńskiej, Skwer Wołyński, powstaje również Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. W tej krytyce słabo przebijają się głosy, że każde miejsce jest dobre, jeżeli tablica skłoni chociaż jedną osobę do poznania historii i przypomni o ofiarach.




