Kto wracał pociągiem z Lublina?

Policjanci apelują o zgłaszanie się do nich do wszystkich pasażerów pociągu relacji Lublin – Chełm, który nocą 20 stycznia zderzył się z ciągnikiem. Kto jechał, niech zadzwoni i powie, co widział.

(20 stycznia) Około godz. 23:20 w Dominowie (pow. lubelski) ostatni tego dnia pociąg osobowy relacji Lublin – Chełm wjechał w ciągnik rolniczy, który stał na torach. Okoliczności tego zdarzenia próbują ustalić policjanci ze świdnickiej komendy powiatowej policji. Z relacji maszynisty wynika, że w oddali zauważył stojącego na torach mężczyznę, który dawał mu świetlne sygnały do zatrzymania się. Maszynista zaczął hamować, ale było już za późno – pociąg uderzył w wystającą część ciągnika.
Na szczęście w zderzeniu nikt nie ucierpiał. Maszynista od razu wyszedł z pociągu i podszedł do kierowcy ciągnika. Ten miał mu powiedzieć, że doszło do awarii sprzęgła w pojeździe – najpierw nie mógł zatrzymać ciągnika, potem wjechał na tory i utknął. Gdy maszynista zawiadomił Straż Ochrony Kolei, mężczyzna uciekł, porzucając ciągnik. Po około godzinie pojawił się na torach ponownie w innym ubraniu. Pracującym na miejscu policjantom powiedział, że to nie on kierował, nawet go tu nie było, a dzień wcześniej zostawił ciągnik na polu i nie ma pojęcia, jak on się tu znalazł. Okazało się, że 37-latek miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, a miesiąc wcześniej zostało mu zabrane prawo jazdy. Zatrzymany trafił do aresztu tymczasowego.
W pociągu było 27 pasażerów. Jako że 37-latek konsekwentnie nie przyznaje się, że kierował wtedy ciągnikiem, policja świdnicka apeluje do wszystkich, którzy jechali tej nocy ostatnim pociągiem do Chełma, o zgłaszanie się bezpośrednio do prowadzącej sprawę asp. Moniki Mazurek-Podsiadło z KPP w Świdniku (tel. 81 749 42 54) lub najbliższej jednostki policji. (pc)