Wrócili do sprawy warana

Sklepu już nie ma, dochodzenie trwa. Policjanci przesłuchują dodatkowych świadków i uzupełniają materiał dowodowy w sprawie o znęcanie się nad zwierzętami w zlikwidowanym już „Majstrze” przy ul. Rampa Brzeska w Chełmie.

O tym, że zwierzęta z działu zoologicznego w chełmskim „Majstrze” są zaniedbywane, przetrzymywane w fatalnych warunkach – we własnych odchodach, a niektóre z nich są w stanie agonalnym, zrobiło się głośno wiosną ub. roku. Po interwencji Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt do sklepu zjechali przedstawiciele fundacji Epicrates, którzy zabrali warana stepowego. Gad (przeceniony z 999,99 na 599,99 zł) miał stan zapalny dziąseł, zapadnięte gałki oczne, konał i śmierdział padliną, jakby już był trupem, a temperatura w jego terrarium była o połowę niższa, niż powinna.

„Animalsi” wezwali też na miejsce policję, a następnie oficjalnie złożyli zawiadomienie o popełnieniu przez pracowników „Majstra” przestępstwa – znęcania się and zwierzętami i bezprawnego handlu egzotycznymi okazami (objęte waszyngtońską konwencją CITES m.in. boa dusiciel czy jaszczurka madagaskarska sprzedawane były w Chełmie bez wymaganych w Polsce dokumentów).

Sklep został dawno zamknięty, a policjanci umorzyli dochodzenie. Na tym jednak nie koniec. „Animalsi” złożyli zażalenie, a sąd uchylił decyzję o umorzeniu i nakazał uzupełnić materiał dowodowy.

– Postępowanie trwa – przyznaje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. (pc)