Wymarzony come back Rafała Berdysa

W półfinale Piotr Budzyński przewodził stawce po pierwszym zakręcie

Świetna, taktyczna jazda Rafała Berdysa, powracającego po niemal rocznej przerwie do ścigania w Oponeo Mistrzostwach Polski Rallycross, przyniosła pochodzącemu z Kraśnika kierowcy pierwszą w karierze wygraną w zawodach rozgrywanych na asfaltowo-szutrowych torach. Z bardzo dobrej strony na autodromie w Słomczynie pokazali się również dwaj inni lubelscy rallycrossowcy Piotr Budzyński i Paweł Hurko, ale niestety nie dane im było zasmakować zwycięstwa: pierwszy został pokonany przez awarię układu napędowego, drugiego wykluczono z wyników rundy za drobne odstępstwo techniczne.


Biegi kwalifikacyjne Rafał Berdys ukończył na szóstym miejscu w stawce 21 kierowców startujących w klasie Super National, notując swym citroenem saxo z numerem 124 w czterech próbach kolejno dziesiątą, czwartą, szóstą i trzecią lokatę. Pewna, druga pozycja w półfinale B pozwoliła naszemu kierowcy awansować do czołowej szóstki zawodów. W decydującym biegu po pierwszym okrążeniu Rafał był dopiero piąty, gdyż od razu zjechał na joker lap, upatrując w jeździe czystym torem szansy na miejsce w czołowej trójce. Rzeczywiście, rywale, mimo że dysponowali mocniejszymi autami, to tracili cenne ułamki sekund, walcząc między sobą lub rozbijali samochody; tymczasem nasz zawodnik konsekwentnie budował czasową przewagę. Dopiero na czwartym z sześciu okrążeń finału na przejazd jokera zdecydował się przewodzący stawce Łukasz Zoll i po tym manewrze był zmuszony oddać prowadzenie Berdysowi. – Miałem trochę kłopotów technicznych w trakcie weekendu: silnikowi brakowało ok. 20 koni mocy, w zawieszeniu szwankował amortyzator i na dodatek skrzywiłem wahacz. Chciałem być na podium, ale dzięki szczęściu i dobrej taktyce obranej na finał zdołałem zwyciężyć – skomentował swój start jeżdżący w barwach warszawskiego Automobilklubu Rzemieślnik lider klasy Super National.

Najlepsze kwalifikacje z trójki zawodników z Lubelszczyzny zaliczył Piotr Budzyński, który dojechał czterokrotnie na drugim miejscu w klasie SC Cup, ustępując w wynikach tylko ubiegłorocznemu mistrzowi Polski Łukaszowi Grzybowskiemu. Autodrom w Słomczynie nie należy do ulubionych obiektów kierowcy Automobilklubu Lubelskiego, więc uzyskany rezultat, w licznym gronie 22 startujących fiatami seicento, tym bardziej zasługiwał na pochwałę. – To dziwne, bo tutaj zawsze miałem pecha, a na razie wszystko wygląda bardzo obiecująco. W końcu zdołaliśmy znaleźć dobre ustawienie zawieszenia i auto prowadzi się szybko i pewnie – mówił po kwalifikacjach Piotr. Początek walki w półfinale B wypadł wyśmienicie – Budzyński objął prowadzenie i awans do najlepszej szóstki zawodów wydawał się być przesądzony, jednak tuż po rozpoczęciu trzeciego okrążenia seicento z numerem 304 „zgubiło” biegi i musiało zjechać z toru. Uzbierany dorobek punktowy z kwalifikacji dał Piotrowi piątą pozycję w punktacji sezonu, w której do liderującego Grzybowskiego (30 pkt.) traci 13 „oczek”.

Paweł Hurko, zmagający się w ubiegłym roku z niedostatkami mocy silnika seicento, na ten sezon uzbroił auto w nową jednostkę napędową, co od razu zaowocowało poprawą wyścigowego tempa. Ukończenie trzech z czterech biegów kwalifikacyjnych kolejno na trzynastym i dwukrotnie piątym miejscu, pozwoliło zawodnikowi Automobilklubu Chełmskiego awansować do półfinału. Jedyną wpadkę Paweł zaliczył w czwartej próbie, podczas której po zbyt szybkim wyjeździe z prawego zakrętu uderzył przodem w opony i uszkodził przekładnię kierowniczą. – To był wypadek przy pracy, choć rzeczywiście auto jest bardzo szybkie, w wielu miejscach mogę zapiąć kolejny bieg, co nie było możliwe w poprzednich startach – relacjonował. W półfinale Hurko najpierw jechał jako trzeci, po pierwszym kółku plasował się tuż za plecami kolegi z Lublina, a po awarii Budzyńskiego przejął prowadzenie. Świetny występ zakończył na ostatecznie na drugiej pozycji, premiowanej awansem. W ścisłym finale Paweł był bliski sprawienia dużej niespodzianki, zajmując po pierwszym kółku trzecią lokatę, ale wyjazd w opony i związane z tym straty czasowe zepchnęły go na koniec sześcioosobowej stawki. Zawody zakończyły się dla Hurko niemiłym akcentem: komisja techniczna zdyskwalifikowała seicento z numerem 317 za niewłaściwe mocowanie i prowadzenie przewodów chłodnicy, co było równoznaczne z odebraniem kierowcy całego dorobku punktowego.
Ze Słomczyna Łukasz Głowacki

Wyniki

1. runda Oponeo MPRC (zwycięzcy klas)
126p Cup – Jacek Górniak (AK Rzemieślnik)
SC Cup – Łukasz Grzybowski (AK Polski)
RWD Cup – Łukasz Światowski (AK Wrocławski, bmw E36)
SuperNational – Rafał Berdys
SuperCars – Tomasz Kuchar (AK Rallyland, peugeot 206 RX)