Z kominów do płuc

Zima ciepła, ale grzać trzeba, więc z kominów wali dym. Tym bardziej szkodliwy, im gorszy węgiel trafia do paleniska. Niektórzy bez skrupułów palą także odpady. Chełmianie często proszą nas o interwencję w sprawie kłębów dymu unoszących się z kominów domów. Ostatnio zadzwoniła w tej sprawie mieszkanka osiedla Dyrekcja Górna.

– Z komina domu w mojej okolicy wydobywają się kłęby dymu – mówi nasza Czytelniczka. – Nie wiem, czym ci mieszkańcy palą w piecu, ale kopcą na pół osiedla. Dym nie jest czarny, ale tak gryzący, że dla wielu osób to prawdziwe utrapienie. Nawet w lecie rozpalają w piecu. Okna nie mogę otworzyć, bo smród czuć w całym domu. Najgorsze, że choruję na astmę i ta sytuacja jest dla mnie wyjątkowo uciążliwa. Często miewam ataki. Nie wiem już, kogo prosić o pomoc.

Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Chełmie przeprowadzili kontrolę we wskazanej przez naszą Czytelniczkę posesji i zapewniają, że nie ma podstaw do ukarania właściciela nieruchomości. W piecu spalany jest węgiel, a tego przepisy nie zabraniają.

Radni dopytują

Główną przyczyną zanieczyszczeń w Chełmie jest tzw. niska emisja spowodowana spalaniem w kotłach i piecach paliw stałych, które wciąż są dozwolone prawem. W ubiegłym tygodniu radni przyjmowali aktualizację planu gospodarki niskoemisyjnej dla miasta na lata 2015-2023. Podczas komisji rodziny, zdrowia i ochrony środowiska radni dopytywali m.in. o działania ratusza w zakresie wymiany tzw. kopciuchów na nowsze instalacje grzewcze. Marzena Kozaczuk, dyrektor Departamentu Komunalnego UM Chełm, informowała m.in. o dotacjach wypłacanych na ten cel chełmianom.

Dotacje (800 zł) wypłacono w ubiegłym roku 75 mieszkańcom. Urzędnicy przyznają, że chcieliby zwiększyć w przyszłości wysokość tej dotacji (w innych miastach są one nawet dziesięciokrotnie wyższe), ale na razie w 2020 roku przeznaczono na to 80 tys. zł. Radny T. Otkała zwracał uwagę, że warto edukować i zmieniać mentalność chełmian, zwłaszcza tych, którzy wciąż pozostają wierni piecom na węgiel. Radny Adam Kister z kolei zachęcał do sięgnięcia po dotację z programu „Czyste powietrze”.

– Formalności trwały, co prawda, długo i cztery razy robiłem korekty, ale warto było – mówił radny Kister. – Dlatego należy się interesować dotacjami w ramach programu „Czyste powietrze”, składać wnioski, a z formalnościami przy pomocy urzędników można sobie poradzić.

O związanej z tą kwestią ważną zmianą przepisów prawa budowlanego przypomniała radna Dorota Rybaczuk. Od 1 stycznia br. projektant sprawdza czy budynki mieszkalne można podłączyć do istniejącej sieci ciepłowniczej, a jeśli tak – inwestor ma obowiązek to zrobić (wcześniej miał wybór i mógł np. zdecydować się na kocioł na węgiel). Cel jest taki, aby podłączać nowe budynki do sieci ciepłowniczej wszędzie tam, gdzie to dziś możliwe. (mo)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here