Zabił go grzech obżarstwa

Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu bardzo szybko może zaprowadzić do grobu. Przekonał się o tym turysta z Białorusi, który przyjechał na wakacje do Okuninki. Bardzo obficie raczył się jedzeniem i alkoholem, po czym wskoczył do wody. Nie zdążył utonąć – udusił się własnymi wymiocinami.

Tragedia rozegrała się na Jeziorze Białym w Okunince 27 lipca około godziny 20. Jak ustalili policjanci, 58-letni mieszkaniec Brześcia wybrał się na przejażdżkę rowerem wodnym. Towarzyszyła mu partnerka oraz znajomy. Białorusini na rowerze urządzili sobie małą gastronomię, a posiłki popijali alkoholem.

W pewnej chwili 58-latek postanowił popływać i wskoczył do jeziora. Niestety, szybko zaczął tonąć. Mimo prób udzielenia pomocy przez jego znajomych oraz akcji ratunkowej załogi karetki pogotowia i ratowników WOPR, mężczyzna zmarł. Jego znajomi, z którymi spożywał alkohol, byli kompletnie pijani i nie zdawali sobie sprawy z tego, co się wokół nich feralnego dnia działo.

Dopiero nazajutrz, czyli w niedzielę, (28 lipca) możliwe było wykonanie czynności z ich udziałem. Do tej pory uważano, że mężczyzna utonął, ale sekcja zwłok wykazała, że śmierć nastąpiła z innego powodu. – Obcokrajowiec zginął, bo udusił się treścią własnego żołądka – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie.

– Wiadomo było, że wcześniej bardzo obficie raczył się zarówno jedzeniem, jak i alkoholem. Dlatego w ubiegłym tygodniu postępowanie w sprawie jego śmierci zostało umorzone. (bm)