Zabójcy z Bzitego z wyższym wyrokiem?

Jest apelacja prokuratury w sprawie śmiertelnego pobicia w miejscowości Bzite. Dwaj mężczyźni skatowali kierowcę, który wcześniej ochlapał jednego z nich błotem. Wyższej kary dla morderców domaga się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Przypomnijmy. 27 stycznia 2019 r. w Bzitem pod Krasnymstawem rozegrały się dramatyczne sceny. 38-letni Henryk K. został pobity przez dwóch mężczyzn, którzy mieli wówczas po 31 i 21 lat. – Zadali 38-latkowi liczne ciosy pałkami po całym ciele. Po zdarzeniu pokrzywdzony trafił do szpitala z licznymi obrażeniami. Lekarze jego stan określili jako zagrażający życiu – informował ówczesny rzecznik krasnostawskiej policji Piotr Wasilewski. Później wyszło na jaw, że przyczyną pobicia był fakt, iż Henryk T., jadąc samochodem, ochlapał błotem Pawła S., który szedł z koleżanką. Ochlapany wraz ze swoim kolegą Patrykiem H. pojechał pod dom kierowcy, gdzie brutalnie go pobili na oczach jego bliskich, m.in. dzieci.

Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała napastników. Pobity 38-latek zmarł w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń. Patryk H. i Paweł S. stanęli przed sądem. Według ustaleń zamojskiego sądu napastnicy, używając tępych i twardych narzędzi (pałek), bili 38-latka po głowie i całym ciele. Pod koniec grudnia 2019 r. sąd skazał Patryka H. (dziś ma 22 lata) na 5 lat więzienia, a Pawła S. (32 lata) na 4 lata. Obaj mają też zapłacić czworgu dzieciom zmarłego po 50 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok ten nie spodobał się ministrowi sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro stwierdził, że jest on „sprzeczny z elementarnym poczuciem sprawiedliwości za brutalne odebranie życia człowiekowi. (…) Wymierzenie czterech i pięciu lat za taki czyn całkowicie rozmija się z podstawowym poczuciem sprawiedliwości – ocenił decyzję sądu Ziobro. Minister sprawiedliwości poinformował też, że polecił prokuratorom, aby w przypadkach brutalnych przestępstw żądali wyroków w granicach najwyższych zagrożeń przewidzianych przez kodeks karny i za każdym razem kierowali odwołania od wyroku, który by odbiegał od tego rodzaju żądania. – Tutaj taka sytuacja ma miejsce – wskazał minister.

Przypomniał, że „nawet gdyby przyjąć, że tutaj mamy do czynienia z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym, to kara orzeczona jest znacząco niska od grożącej za tego rodzaju przestępstwo”. Jak podaje TVP, minister Ziobro powiedział także, że polecił swojemu zastępcy, prokuratorowi Robertowi Hernandowi, aby dokonał analizy tej sprawy i zbadał ją pod kątem zmiany oceny prawnej z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo z zamiarem ewentualnym.

I w ubiegłym tygodniu śledczy z Zamościa odwołali się od wyroku do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Ich zarzuty dotyczą uchybień proceduralnych, których dopuścić się miał sąd pierwszej instancji. Śledczy kwestionują ocenę prawną czynu, w ich ocenie orzeczona kara jest rażąco niewspółmierna do winy. Obaj mężczyźni zostali skazani za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do 10 lat więzienia. Prokuratura domaga się skazania ich za zabójstwo. W takiej sytuacji Patryk H. i Paweł S. musieliby się liczyć z karą do 25 lat pozbawienia wolności lub nawet z dożywociem.

Co ciekawe wyższej kary dla zabójców wcale nie oczekują mieszkańcy Bzitego. Mało tego, zorganizowali oni nawet zbiórkę pieniędzy na adwokata dla Pawła S., który co niedzielę służył do mszy, jako ministrant i działał w Ochotniczej Straży Pożarnej. Nigdy nie był karany, w przeciwieństwie do Henryka K. Jak poinformowała w swoim reportażu telewizja TVN cieniem na pamięć o zmarłym kładzie się historia z 2010 roku, kiedy K. rozstał się ze swoją ówczesną żoną.

Reporterom TVN udało się do niej dotrzeć. Kobieta stwierdziła, że nie płakała po byłym mężu, że był złym człowiekiem. – Kiedy usłyszałam, że robi się z niego ofiarę, to mi otwierają się stare rany – stwierdziła. Lekarze musieli wówczas usunąć jej śledzionę, by uratować jej życie – tak mocno pobił ją Henryk K. (i)