Zabrakło kandydata na dyrektora?

Wójt Dorohuska wycofuje się z pomysłu połączenia szkoły i przedszkola. Odwołanych dyrektorów musi przywrócić do pracy. Ale jeden z nich ma już inne zajęcie. O to chodziło?

Zaledwie w maju pisaliśmy o tym, że radni z Dorohuska przegłosowali połączenie Przedszkola Samorządowego z Zespołem Szkół. Nowa jednostka miała zacząć funkcjonować od 1 września. Łączenie miało usprawnić zarządzenie gminną oświatą i dać oszczędności. A w związku z uchwałą rady wójt specjalnym rozporządzeniem odwołał dyrektorów łączonych placówek – Marię Pawłowicz i Alinę Prus.

Minął niespełna miesiąc, a plany uległy zmianie. Podczas ostatniej sesji radni, na wniosek wójta, uchylili uchwałę o łączeniu przedszkola ze szkołą. Ale zawiódł się ten, kto myślał, że usłyszy powód tego nagłego zwrotu akcji. Domysłów oczywiście nie brakuje. Wiadomo, że ani M. Pawłowicz ani A. Prus nie mają zbyt dużych notowań u wójta i żadnej z nich nie widziałby w roli dyrektora nowej placówki.

Zdaniem niektórych wójt miał swojego kandydata, ale najwidoczniej w ostatniej chwili zmienił co do niego zdanie. Inni uważają, że poprzez łączenie Wojciech Sawa chciał się pozbyć dyrektorek i połowicznie już efekt osiągnął. M. Pawłowicz, nie czekając na rozwój sytuacji, znalazła pracę jako wizytator w kuratorium oświaty w Chełmie.

Wójt tłumaczy, że z łączenia nie rezygnuje, ale przesuwa je o rok. Według innej pogłoski może to być związane z niepewną przyszłością Szkoły Podstawowej w Brzeźnie. Podobno prywatna firma, która prowadzi podstawówkę, z powodu małej ilości uczniów rozważa oddanie jej pod samorząd. Ale żadne oficjalne pismo ani stanowisko w tej sprawie do gminy nie wpłynęło.

Po uchyleniu uchwały wójt musiał uchylić swoje rozporządzenia o odwołaniu obu dyrektorek. Stanowisko dyrektora zespołu szkół „odzyskała” A. Prus, a kierowanie przedszkolem wójt będzie musiał powierzyć nowej osobie. (bf)