Zabrali urzędnikom, dali piłkarzom

Przez pomyłkę radnego koalicji Czesława Ignatiuka urzędnicy starostwa stracili 35 tys. zł, zyskali natomiast piłkarze Włodawianki i innych klubów z powiatu.

Radny opozycyjny Mariusz Zańko zgłosił przy uchwale budżetowej poprawkę. Proponował zdjąć 35 tys. zł z wynagrodzeń urzędników starostwa i przeznaczyć je na sport z przeznaczeniem na pomoc dla klubów piłkarskich z powiatu w ramach konkursowych działań.

Na pytania radnych koalicji, dlaczego nie zgłosił tego podczas posiedzenia komisji, stwierdził, że to rada decyduje. Liczył zapewne na pomyłkę jednego z radnych. I się nie przeliczył. Ku zdumieniu wielu, wiceprzewodniczący rady C. Ignatiuk nacisnął nie ten przycisk, który chciał.

Co prawda rękę podniósł zgodnie z własną wolą, ale na tablicy ukazał się wynik 8:7 dla zwolenników poprawki. Co ciekawe w wytycznych nie jest to powód do reasumpcji (ponownego głosowania). Ważniejsze jest bowiem to, co się naciska, a nie to, co się chce.

W kuluarach mówiono, że dobrze, iż tego typu pomyłka miała miejsce przy tak nieistotnej poprawce. To jest nauczka, aby zdecydowanie większą wagę przykładać do tego, co się przyciska.

Niektórzy żartują, że radny Ignatiuk będzie teraz musiał cichutko przemierzać korytarze starostwa w obawie, by jakiś urzędnik nie rzucił mu: „oddaj kasę”. Za to na mecze Włodawianki czy Bug Hanny powinien mieć dożywotnio wstęp wolny. (pk)