Zaciekła batalia o górki i drzewa

Na sesji obecna była i zabierała głos liczna grupa obrońców lubelskiej przyrody

Prawie 13 godzin trwała wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Miasta Lublin. Zwołane na wniosek radnych PiS obrady poświęcone były m.in. sytuacji na górkach czechowskich i planowanej przebudowie Alei Racławickich, która będzie się wiązała z wycinką drzew. Momentami emocje sięgały zenitu.


Głos, oprócz radnych, zabierali mieszkańcy. Sławomir Pawłowski, jeden z aktywistów, zastanawiał się, „kto przed laty sprzedawał górki czechowskie”. – Nie była to bynajmniej Agencja Mienia Wojskowego, lecz delegatura Ministerstwa Skarbu Państwa. Dyrektorem delegatury był wówczas Krzysztof Żuk – powiedział Pawłowski, sugerując, że prezydent Lublina miał udział w transakcji.

– Albo pan sprostuje, albo będę dochodził swoich praw na drodze cywilnej – odpowiedział Żuk, grożąc aktywiście pozwem sądowym. Pawłowski swoich słów nie odwołał, a więc sporo wskazuje na to, że spotka się z prezydentem Lublina na sali sądowej.

Magdalena Nosek, aktywistka, która od lat walczy o „ocalenie górek czechowskich przed zabudową”, apelowała o nieskładanie skargi kasacyjnej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, który w grudniu stwierdził nieważność przyjętego przez lubelską radę miasta studium zagospodarowania przestrzennego w zakresie górek. Nosek przypomniała, że górki czechowskie są „domem” dla wielu gatunków zwierząt i roślin.

– To jest cały ekosystem. Nie da się kawałeczka okroić i mówić, że wszystko będzie dobrze – oceniła. W czasie dyskusji padły też inne argumenty. Jedna z mieszkanek zasugerowała, że na górkach czechowskich mogą znajdować się szczątki pomordowanych żołnierzy. – Nie można budować czegokolwiek na ludzkich mogiłach. Tam spoczywają ludzie, którzy mają swoich bliskich. Miejcie serce – apelowała jedna z mieszkanek, sugerując, że teren powinien zostać zbadany np. przez archeologów.

Tak samo uważają radni PiS, którzy przygotowali na nadzwyczajną sesję stanowisko, w którym rada rekomenduje prezydentowi Lublina, by nie wnosił skargi kasacyjnej do NSA. – Kasacja nie jest konieczna. Jest pan w komfortowej sytuacji, bo może pan, powołując się na to stanowisko, nie zrobić nic, a sprawić, że deweloper nie będzie mógł zbudować na górkach tego, co chce – namawiał radny Tomasz Pitucha (PiS). W odpowiedzi Zbigniew Dubiel, szef ratuszowego biura obsługi prawnej, przekonywał, że to złe rozwiązania dla miasta, bo całą procedurę uchwalania studium trzeba by przeprowadzać od nowa, a oprócz samych górek znajdują się tam zapisy dotyczące terenów sąsiadujących z górkami, których mieszkańcy na nowe studium niecierpliwie oczekują.

Tego samego zdania był również prezydent Krzysztof Żuk, przekonując, że złożenie kasacji jest konieczne. Debatę jeszcze bardziej podgrzała szefowa klubu radnych prezydenta Żuka Anna Ryfka, proponując wprowadzenie do stanowiska poprawki, po przyjęciu której wynikałoby, że rada rekomenduje prezydentowi…złożenie kasacji. I takie stanowisko głosami radnych prezydenta zostało przyjęte. Swojego oburzenia nie kryli radni, PiS zarzucając radnym rządzącej koalicji cynizm i przestrzegając … – „Pamiętajcie, kto sieje wiatr, zbiera burzę” – napominał Piotr Gawryszczak, szef klubu radnych PiS.

W programie nadzwyczajnej sesji znalazła się też dyskusja nad planowaną wycinką drzew, związaną z przebudową Alei Racławickich (szerzej piszemy o tym w oddzielnym tekście). Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju, przekonywał, że przebudowa jest niezbędna. – Na Al. Racławickich stan nawierzchni jest bardzo zły – ocenił. Poruszył też kwestię przestarzałej sieci gazowej, którą nazwał „tykającą bombą”.

Szymczyk przekonywał, że stan przyrody w Lublinie jest dobry. – W studium zagospodarowania przestrzennego wyznaczyliśmy nowe obszary zielone – powiedział. Nie obyło się też bez politycznych uszczypliwości pod adresem opozycyjnych radnych Prawa i Sprawiedliwości. – Największy ubytek drzew w Lublinie miał miejsce po wprowadzeniu ustawy lex Szyszko (chodzi o nieżyjącego już Jana Szyszko, byłego ministra środowiska w rządzie Prawa i Sprawiedliwości – przyp. aut.) – ocenił.

W zapewnienia Szymczyka o dobrym„ stanie przyrody nie wierzyli radni PiS. – Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – pytał ironicznie radny Stanisław Brzozowski.

Grzegorz Rekiel

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here