Zaplanowali, ale źle oszacowali

Miasto zrezygnowało z blisko 30 drogowych inwestycji, polegających głównie na opracowaniu dokumentacji projektowej, bo zabezpieczone na ten cel pieniądze – jak tłumaczą urzędnicy – okazały się niewystarczające. Czyżby w magistracie brakowało fachowców od szacowania drogowych przedsięwzięć?

Jak już informowaliśmy przed tygodniem, na ostatniej, październikowej sesji radni dokonując zmian w budżecie Chełma na 2020 rok, zmniejszyli do zera plan finansowy na blisko 30 drogowych inwestycji. To oznacza, że zaplanowane na ten rok przedsięwzięcia nie zostaną zrealizowane, ba, nawet się nie rozpoczną. Chodzi przede wszystkim o osiedlowe ulice, które od lat nie były przebudowywane, bądź nie zostały jeszcze wybudowane. W tym roku urzędnicy mieli zlecić opracowanie dokumentacji projektowych, tak, by w kolejnych latach miasto mogło ubiegać się o dofinansowanie zewnętrzne, bądź realizować je z własnych dochodów.

Co ciekawe wykreślone z budżetu zadania zostały wpisane do niego, można powiedzieć, w ostatniej chwili, co spowodowało przesunięcie terminu jego uchwalenia. Rada przyjęła budżet dopiero 31 stycznia br., podczas gdy zdecydowana większość samorządów zrobiła to jeszcze w grudniu 2019 r.

Wszystkie te przedsięwzięcia zostały najwyraźniej oszacowane na… kolanie. Taki wniosek nasuwa się z odpowiedzi Biura Prasowego Prezydenta na pytanie, dlaczego wykreślono zaplanowane inwestycje. Urzędnicy tłumaczą, że zabezpieczone na opracowanie dokumentacji projektowych dla budowy lub przebudowy ulic pieniądze okazały się niewystarczające. Wygląda na to, że w magistracie rośnie liczba specjalistów od propagandy, a maleje grono fachowców od szacowania drogowych przedsięwzięć.

Jest to o tyle dziwne, że przecież z końcem lipca minionego roku do pracy w ratuszu przeniosły się wszystkie osoby ze zlikwidowanego Zarządu Dróg Miejskich, którym rzadko zdarzały się błędy w obliczeniu prognozowanych kosztów drogowych zadań.

Zastanawiające jest też, w jaki sposób urzędnicy doszli do tego, że zaplanowane w budżecie pieniądze nie wystarczą na realizację zapisanych przedsięwzięć, skoro na żadne z nich nie został ogłoszony przetarg? Do tej pory takie wnioski wyciągano wyłącznie po otwarciu ofert przetargowych, gdy okazywało się, że najtańsza z nich przewyższa zapisaną w budżecie kwotę.

Wykreślenie z budżetu drogowych inwestycji osiedlowych spotkało się z uzasadnionym oburzeniem mieszkańców. W tej sprawie nasi czytelnicy podzielili się swoimi opiniami, dzwoniąc do redakcji. – Dojazd do bloków przy Legionów Polskich od ul. Synów Pułku to jeden wielki dramat. Nikt się nim nie interesuje. Mieliśmy nadzieję, że coś się zmieni, ale jak widać na budowę drogi z prawdziwego zdarzenia przyjdzie nam jeszcze długo czekać.

Nikt nie wie, ile lat, bo nie ma żadnego programu budowy dróg w mieście – mówi jeden z naszych czytelników. – Jeżdżę codziennie Starościńską, która już od kilku dobrych lat kwalifikuje się do kapitalnego remontu. To ważny odcinek, bo razem z ul. Słowackiego łączy Kolejową z I Pułku Szwoleżerów. Po Starościńskiej nie da się jednak normalnie przejechać. Tylko slalomem. Dlatego też liczyłem, że w ciągu roku, najwyżej dwóch miasto położy nową nawierzchnię – podkreśla inny z czytelników.

Biuro Prasowe Prezydenta Chełma tłumaczy, że starało się wygospodarować dodatkową pulę pieniędzy na realizację osiedlowych inwestycji, ale z uwagi na nieplanowane nowe zadania oraz zabezpieczenia trwających już przedsięwzięć, w budżecie zabrakło funduszy. Urzędnicy zapewniają jednak, że miasto nie zamierza rezygnować z realizacji wykreślonych z budżetu zadań. Mają być sukcesywnie wprowadzane do przyszłorocznego budżetu.

Przypomnijmy, że na realizację wszystkich prawie 30 osiedlowych inwestycji zaplanowano ponad 2,2 mln zł. Szkoda, że wcześniej żadnemu z urzędników nie przyszło do głowy, by zrezygnować tylko z części, może połowy zaplanowanych przedsięwzięć, postawić na najpilniejsze zadania i do nich dołożyć wygospodarowane pieniądze. (s)