Za mieszkańcami Chełma i regionu niespokojna noc. Nad ranem w mieście zawyły syreny alarmowe, a mieszkańcy otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z ostrzeżeniem przed atakiem z powietrza. Kilkanaście minut później alarm odwołano.
Po godz. 4 nad ranem, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o uruchomieniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Była to reakcja na rosyjski atak powietrzny na Ukrainę. RCB wysłało mieszkańcom części województwa lubelskiego i podkarpackiego komunikat w tej sprawie. Niespełna pół godziny później pojawiło się kolejne ostrzeżenie, tym razem i zagrożeniu przed atakiem z powietrza. Mieszkańcom polecono udać się w bezpieczne miejsca i stosować do poleceń służb. Po kilkunastu minutach alert został odwołany.
Jak relacjonują mieszkańcy gminy Dorohusk, nad ranem w rejonie przejścia granicznego w Jagodzinie, po ukraińskiej stronie, miały spaść rosyjskie drony. W wyniku tego ataku spłonęła stacja paliw i samochody ciężarowe. Niektórzy mieszkańcy przygranicznych miejscowości słyszeli wybuchy. Mówią również, że domy się zatrzęsły.
Przejście Jagodzin-Dorohusk to jedno z najważniejszych drogowych przejść granicznych między Polską a Ukrainą. Przejście jest otwarte przede wszystkim dla ruchu towarowego.




