Zażółkiew pisze do Morawieckiego

Gdy okazało się, że w budżecie zarządu województwa lubelskiego na ten rok nie ma planu przebudowy drogi wojewódzkiej nr 842, mieszkańcy Zażółkwi postanowili wznowić protest. – Piszemy też list, który trafi na biurko pana premiera Mateusza Morawieckiego, mówi Wanda Domańska, radna gminy Krasnystaw i mieszkanka Zażółkwi.

Tydzień temu informowaliśmy, że mieszkańcy Zażółkwi czują się oszukani. Okazało się bowiem, że obiecana im przebudowa fragmentu drogi wojewódzkiej nr 842 najprawdopodobniej szybko do skutku nie dojdzie. – Dlatego w poniedziałek zwołaliśmy zebranie wiejskie i postanowiliśmy, że po miesiącach przerwy wznawiamy nasz protest – mówi Wanda Domańska, inicjatorka protestu, radna gminy Krasnystaw.

– Całą miejscowość znów pokryły biało-czerwone flagi i transparenty z dużo mówiącymi hasłami – dodaje.

Na banerach można przeczytać m.in., że „Władza wioską poniewiera, raz nam daje raz zabiera”, „Obiecanki cacanki, jak mówiły ciocie, a Zażółkiew nadal w błocie”, albo „Zażółkiew w błocie leży, nam się nowa droga i chodnik należy”.

– Piszemy w naszej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego, może on nam pomoże, wysyłamy też stosowne pisma do zarządu województwa lubelskiego. Jeżeli to nic nie da, na wiosnę, być może, wyjdziemy z domów i zaczniemy aktywny protest, może zablokujemy drogę, mam nadzieję, że do tego nie zostaniemy jednak zmuszeni – mówi Domańska. (kg)