Ze Świdnika nad Bałtyk?

W miniony poniedziałek cztery działające w PZL związki zawodowe, wspólnie z posłem Arturem Soboniem i burmistrzem Waldemarem Jaksonem, podpisały list kierowany do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, w którym apelują o zacieśnienie współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej. Wiadomo, że cały czas trwają rozmowy przedstawicieli Leonardo Helicopters i MON w sprawie zamówień dla wojska. Czy Świdnik pozyska kontrakt na śmigłowce do działań na morzu?
Sygnatariusze pisma chwalą zakończenie negocjacji offsetowych z Airbus Helicopters, który był jedyną firmą dopuszczoną do ostatniego etapu przetargu na kilkadziesiąt śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii, o który ubiegały się również PZL-Świdnik i PZL Mielec. – Bardzo ważne jest to, że w tej sprawie władze lokalne, przedstawiciele regionu w parlamencie i związki zawodowe mówią nadal jednym głosem – zauważa poseł Artur Soboń.
Przedstawiciele związków i władz mają również nadzieję na ścisłą współpracę z Ministerstwem Obrony Narodowej, a co za tym idzie, na wojskowe zamówienia dla Świdnika. – Oczywiście, wszyscy zdają sobie sprawę, że powtórzenia poprzedniego przetargu i powrotu do idei śmigłowca wielozadaniowego, opartego na wspólnej platformie nie będzie– mówi Artur Soboń.
Zresztą już wcześniej przedstawiciele zainteresowanych koncernów śmigłowcowych sygnalizowali, że takie rozwiązanie jest drogie i może nie spełnić wymagań różnych typów wojsk, do których maszyny miały trafić. Z kolei podczas październikowych wizyt w PZL, szefa MON, Antoniego Macierewicza i premier Beaty Szydło padły zapowiedzi pierwszych zakupów śmigłowców. Wynikało z nich, że na przestrzeni kilku miesięcy do wojsk specjalnych trafią maszyny Black Hawk, produkowane w PZL Mielec przez koncern Sikorsky.
Kilka tygodni później przedstawiciele MON ogłosili swoje plany dotyczące zakupu śmigłowców w ramach pilnej potrzeby zgłoszonej przez siły zbrojne. – Minister Obrony Narodowej, mając pełną świadomość konieczności zakupu śmigłowców dla polskiej armii z budżetu MON, zaprosił do rozmów trzy podmioty, które brały udział w poprzednim przetargu. Są to PZL Mielec, PZL-Świdnik i Airbus – informowała pod koniec października Beata Perkowska, zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego MON. – Rozmowy dotyczą zakupu śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zgłoszonej przez siły zbrojne.

W minionym tygodniu rzecznik MON tłumaczył, że na ukończeniu jest koncepcja offsetowa nowego zamówienia. Po zakończeniu tego etapu przedstawiciele wszystkich firm uczestniczących w rozmowach zostaną poproszeni o dostarczenie pierwszych śmigłowców do testów. Nowe maszyny miałyby trafić do polskiej armii jeszcze w tym roku.
Wiadomo, że pierwsze śmigłowce mają być zakupione dla Wojsk Specjalnych i dla Marynarki Wojennej. Oba typy wojsk dysponują wysłużonymi maszynami. W Marynarce Wojennej część śmigłowców kończy w tym roku resurs, czyli okres, w jakim mogą być używane. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ogromne szanse na dostarczenie maszyn dla Marynarki Wojennej ma Leonardo Helicopters, właściciel PZL-Świdnik. W grę wchodzą śmigłowce AW 101, które wykorzystuje m.in. marynarka wojenna Wielkiej Brytanii. To byłaby również dobra wiadomość dla świdnickiego zakładu, ponieważ coraz więcej elementów tej maszyny produkowana jest w PZL – Świdnik.
Na tym jednak nie koniec, bo przed polską armią stoi również wymiana śmigłowców szturmowych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rozważana jest również możliwość produkowania w Świdniku polskich śmigłowców bojowych.
(kal)