Zima dała wolne

W ubiegłym tygodniu kierowcy pomstowali na zasypane i oblodzone drogi w powiecie chełmskim. Mieszkańcy Wojsławic skarżyli się, że nie mogą doczekać się pługów i piaskarek i nie mają jak dojechać do pracy do Chełma. Warunki były trudne, ale tylko jedna gmina, Wierzbica, zdecydowała o odwołaniu zajęć w szkołach.

– Na drodze jest szklanka. Jechałam z dzieckiem z Wojsławic do Chełma 20 km na godzinę, bo inaczej się nie dało. Na zakrętach ślizgawica. Droga nie była odśnieżona ani posypana piaskiem lub solą. A na telefon alarmowy do powiatu nie mogłam się dodzwonić – skarżyła się nam w miniony czwartek mieszkanka Wojsławic. Jej zdaniem łatwiej do miasta było dotrzeć przez Teratyn, Białopole i Żmudź. A drogi w sąsiednim powiecie zamojskim spływały wodą, bo zadziałała posypana tam sól.

Ale w innych miejscach drogi powiatu chełmskiego były lepiej przygotowane do jazdy niż np. drogi wojewódzkie. Trasy z Chełma do Włodawy, Hrubieszowa czy Rejowca po pierwszych opadach były co prawda przejezdne, ale nawierzchnię pokrywały lodowe wyboje, na których samochody „tańczyły”. Miejscami było tak wąsko, że z trudem można było się wyminąć. Mieszkańcy Chełma skarżyli się też na błoto pośniegowe na ulicach i chodnikach w mieście. I brak miejsc parkingowych, bo nie wszystkie zostały odśnieżone.

Z odśnieżaniem swoich dróg nadzwyczaj dobrze uporała się większość chełmskich gmin. Żadna z nich, poza Wierzbicą, nie miała problemu z dowozem dzieci do szkół. Tylko w tamtejszych dwóch szkoła – Wierzbicy i Święcicy – 13 grudnia odwołano zajęcia z powodu „trudnych warunków atmosferycznych”. Dla rodziców było to zaskoczenie, bo warunki we wtorek nie były tak złe, jak np. w piątek, kiedy znowu dosypało białego puchu.

– Nie mieliśmy zgłoszeń od gmin o odwołaniu zajęć czy to z powodu niskiej temperatury czy problemów z dojazdem do szkół – mówi Arkadiusz Kwieciński, dyrektor chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie. – Poza informacją z Wierzbicy o dniu wolnym, tzw. dyrektorskim. (bf)