Zmarł na grzybach

Niestety. Poszukiwania zaginionego 73-latka z gminy Dorohusk nie zakończyły się szczęśliwie. Martwego mężczyznę w lesie odnalazł jeden z policjantów oddelegowanych do poszukiwań.

Mężczyzna wybrał się na grzybobranie w okolice Barbarówki i Michałówki rankiem w środę (20 września). Gdy długo nie wracał do domu, zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję.
Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza prowadzona na wielką skalę. Zaangażowali się w nią nie tylko policjanci, ale także pogranicznicy i strażacy. Łącznie brało w niej udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy. W dzień i w nocy przeszukiwali hektary gęstego lasu.
W piątek, po przeszukaniu kolejnego wyznaczonego odcinka w Michałówce policjanci natknęli się na zwłoki mężczyzny. 73-latek prawdopodobnie podczas grzybobrania zasłabł. Sekcja zwłok wyjaśni, jak doszło do jego śmierci.
To kolejne akcje poszukiwawcze zaginionych grzybiarzy na naszym terenie. W minionym wydaniu informowaliśmy o dwóch akcjach poszukiwawczych, które trzeba było zorganizować w piątek (15 września). Na szczęście obie skończyły się odnalezieniem zagubionych grzybiarzy.
Leśnicy i policjanci przypominają, że wybierając się na grzyby, trzeba pamiętać o kilku bardzo ważnych zasadach. Po pierwsze, do lasu lepiej wybrać się w towarzystwie, niż samemu. W razie wypadku możemy wówczas liczyć na szybką pomoc. Po drugie, zawsze należy zabrać ze sobą naładowany telefon komórkowy. Po trzecie, zadbajmy o odpowiedni ekwipunek. W podręcznej torbie nie powinno zabraknąć kurtki przeciwdeszczowej, podstawowych materiałów opatrunkowych oraz wody. Ta ostatnia jest szczególnie ważna. Wystarczy już kilka godzin bez wody, by u osoby błądzącej w lesie, w silnym stresie, doszło do wyczerpania organizmu i odwodnienia. (mg)