Zmarł ostatni powstaniec

Kilka dni temu zmarł Siemion Rozenfeld, ostatni żyjący uczestnik tzw. ucieczki z Sobiboru. Brał czynny udział w powstaniu, potem walczył z Niemcami w szeregach Armii Czerwonej, z którą zdobył Berlin. Miał 96 lat.

O śmierci ostatniego człowieka, który przeżył ucieczkę z hitlerowskiego obozu zagłady w Sobiborze poinformowała w poniedziałek (3 czerwca) Agencja Żydowska. – Siemion Rozenfeld urodził się na Ukrainie. W 1940 r. rozpoczął służbę wojskową. Wraz ze swoim pułkiem dostał się do niewoli, a we wrześniu 1941 r. przewieziono go do obozu pracy SS w Mińsku. Stamtąd, we wrześniu 1943 r., trafił do obozu w Sobiborze.

Po zbrojnym powstaniu więźniów w sobiborskim obozie, podczas którego został ranny, ukrywał się w pobliskich lasach. Po wyzwoleniu udał się do Chełma, gdzie ponownie wcielił się do wojska. Już wtedy rozpoczął opowiadanie swojej historii. Rosenfeld zgłosił się do Armii Czerwonej, gdzie doszedł do stopnia sierżanta. Został dwa razy ranny w walkach z Niemcami, ale udało mu się dotrzeć do Berlina.

Na ruinach kancelarii Hitlera wyrył na ścianie bagnetem napis: „Baranowicze – Sobibór – Berlin”, w którym upamiętnił swój szlak z getta poprzez Sobibór do stolicy nazistów. Po wojnie powrócił na Ukrainę. W 1990 r. wraz z rodziną wyjechał do Izraela – tak dzieje powstańca opisuje Barbara Małyszczak w „Zbrojnym powstaniu więźniów i likwidacji obozu zagłady w Sobiborze”. (bm)