Zmarła przez kleszcza?

Zmarła pacjentka z chełmskiego szpitala, u której stwierdzono zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Na razie badania nie potwierdziły, że ugryzienie kleszcza mogło być przyczyną choroby. Ale ilość tych pajęczaków w lasach i na łąkach jest zatrważająca.

Choroba, z którą 58-letnia pacjentka trafiła do chełmskiego szpitala, rozwijała się w zatrważającym tempie. Kobieta trafiła na oddział zakaźny 23 października a już cztery dni później, w wyniku powikłań i rozwoju choroby, w stanie ciężkim przeniesiona została na oddział intensywnej opieki medycznej. Niestety, 3 listopada zmarła.

– Mieliśmy początkowo podejrzenie, że chorobę mogło spowodować ugryzienie kleszcza, bo pacjentka pochodziła z powiatu włodawskiego, w którym przypadków boreliozy jest bardzo dużo, ale badanie z surowicy krwi tego nie potwierdziło – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. medycznych w chełmskim szpitalu. Szpital zlecił drugie badania, z płynu mózgowo-rdzeniowego zmarłej, żeby to ostatecznie zweryfikować. (bf)