Zniszczyli przez niedbalstwo

W ubiegłym roku w Siedliszczu (gm. Wola Uhruska) gruntownie zmodernizowano szosę. Położono nowiutki asfalt, utwardzono pobocza, zbudowano przepusty i wjazdy. I jak to wszystko było już gotowe i ładne, ponownie wjechał ciężki sprzęt i asfalt na pewnym odcinku zniszczył.

Porysowana i powgniatana nawierzchnia, pokiereszowane lemieszem równiarki krawędzie szosy – taki widok na nowiutkiej drodze w Siedliszczu zostawiła firma, która właśnie zakończyła budowę kanalizacji. Według zachodnich i coraz częściej również krajowych standardów, takie obchodzenie się z cudzą własnością, bo taką jest droga, jest karygodne.

W normalnych warunkach pod łapy ciężkiej koparki pracującej na asfalcie, czy kostce brukowej, powinno podkładać się drewniane lub kompozytowe belki chroniące powierzchnię przed uszkodzeniem. W Siedliszczu nikt o to nie dbał. W efekcie nowy asfalt, na który wieś czekała kilkadziesiąt lat, na odcinku ok. 300 metrów jest nie tylko mocno porysowany, ale też miejscami podziurawiony i pocięty.

Wójt Woli Uhruskiej, Jan Łukasik obiecał sprawę zbadać. – Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń o uszkodzeniach szosy – mówi. – Niezwłocznie przeprowadzimy wizję lokalną i jeśli to się potwierdzi, będziemy domagać się od wykonawcy tej inwestycji naprawy szkody – dodaje. (bm)