Zostały kikuty

24 lutego jeden ze współdzierżawców przy ul. Chełmskeij we Włodawie dokonał okaleczenia drzew przez przycinkę, która pozostawiła tylko kikuty. Zawiadomienie w tej sprawie zgłosiło włodawska Inicjatywa Lokalna Między Drzewami. Burmistrz wszczął postępowanie.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jednemu z użytkowników działek przy ul. Chełmskiej przeszkadzały gałęzie dwóch rosnących przy jego działce drzew. Uzyskał więc ustną zgodę na delikatną ich przycinkę. Użytkownik jednak albo nie zrozumiał, co to znaczy delikatne, albo też z premedytacją ogołocił drzewa zupełnie z gałęzi, pozostawiając kikuty.

Sprawą szybko zainteresowała się Inicjatywa Lokalna Między Drzewami. Szybko napisała do burmistrza wniosek o wszczęcie postepowania administracyjnego. Burmistrz oczywiście wszczął postępowanie. W piśmie pisze m.in.: – W wyniku wykonywanych prac pielęgnacyjnych w obrębie korony drzew stwierdzono usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 50% korony, która rozwinęła się w całym okresie ich rozwoju, co z godnie z art. 87a, ust. 5 ustawy o ochronie przyrody stanowi zniszczenie i zagrożone jest administracyjną kara pieniężną.

Burmistrz wezwał też użytkowników wieczystych do odpowiedzi na trzy pytania – o przyczynę wycinki, o konsultację ze specjalistą i o to, czy wykonawca wiedział, co robi.

Kara administracyjna w tym przypadku może wynieść wiele tysięcy zł.

Jeden z użytkowników zwrócił przy okazji uwagę na fakt, że gałęzie po koronie drzew leżą obok kikutów. Nie ma natomiast grubych konarów, które nadają się do palenia. Ktoś je sobie zabrał? (pk)