Źródełka z bakterią coli

Woda ze źródełka w Kolonii Nowosiółki zawiera bakterie kałowe

W wodzie ze źródełek w Starych Depułtyczach i Nowosiółkach Kolonii są groźne dla zdrowia bakterie kałowe. Sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczynkę, która napiła się wody z jednego ze źródełek rozbolał brzuch. Jej babcia powiadomiła o tym urzędników z gminy Chełm. – Jest panika, bo ludzie od lat pili stamtąd wodę, a nikt jej nie kontrolował – mówi jeden z naszych czytelników.

Wielu mieszkańców Chełma i okolic od lat czerpało i piło wodę z dwóch źródełek w gminie Chełm: w Nowosiółkach Kolonii oraz w Starych Depułtyczach. Jedno wypływa z rzeki Garka, drugie z Uherki. Mnóstwo ludzi od dawna zachwala właściwości wody ze źródełek. Mówią, że po przegotowaniu można ją śmiało pić i wolą ją od wody ze sklepu. Nie przeszkadza im to, że woda nie przechodzi systematycznych kontroli sanitarnych i tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest jej zawartość. W chełmskim sanepidzie jej nie badają – bo jak mówią pracownicy – nie mają takiego obowiązku. Przez lata ani do urzędników z gminy Chełm ani do sanepidu nie dotarły żadne sygnały o tym, że woda komuś zaszkodziła. Aż do niedawna.

– Od lat czerpałem wodę ze źródełka w Starych Depułtyczach, ale ostatnio zobaczyłem tam kartkę z informacją o zakazie pobierania i spożywania tej wody – mówi nasz czytelnik. – Na tej kartce nie widziałem pieczątki żadnej instytucji, więc nie wiem, czy wywiesili ją jacyś urzędnicy, czy to może jakiś żart. Piliśmy z rodziną tę wodę od lat i wszystko było w porządku. Tą kartkę z informacją o zakazie picia wody ze źródełka ktoś zerwał, bo już tam jej nie ma. Ludzie, którzy biorą wodę ze źródełka są zdezorientowani i nie wiedzą już, o co w tym wszystkim chodzi.

Wnuczkę bolał brzuch

To nie był jedyny sygnał, który dotarł w tej sprawie do naszej redakcji. Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie, mówi, że ludzie piją wodę ze źródełek na własną odpowiedzialność, a sanepid nie ma nadzoru nad tego typu „dzikimi” ujęciami i nie wykonuje w tych miejscach systematycznych badań. Ale kilka tygodni temu zbadano wodę zarówno ze źródełka w Nowosiółkach Kolonii, jak i ze Starych Depułtycz. Chełmskiemu sanepidowi zlecili to urzędnicy gminy Chełm po tym, jak dostali niepokojący sygnał.

– Zadzwoniła do nas pani, która stwierdziła, że jej wnuczka napiła się wody ze źródełka w Starych Depułtyczach i rozbolał ją potem brzuch – mówi Mirosław Mysiak, dyrektor Referatu Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Obrony Cywilnej Urzędu Gminy Chełm. – Ta pani tłumaczyła, że wnuczka przyjechała do niej w odwiedziny i po raz pierwszy piła tę wodę. Od razu zleciliśmy badanie w sanepidzie. Wiedzieliśmy, że ludzie czerpią wodę także ze źródełka w Kolonii Nowosiółki, więc tam też przy okazji zleciliśmy badanie wody. Niestety, w obu przypadkach wyniki były złe. W wodzie ze źródełek stwierdzono dużą zawartość bakterii z grupy coli. W tej sytuacji przy źródełkach wywiesiliśmy informacje o zakazie pobierania wody. Jeżeli kartek z tą wiadomością już tam nie ma, to uzupełnimy je i wywiesimy po raz kolejny. Ostrzegamy ludzi, że nie wolno tej wody pić. Badania kosztowały prawie tysiąc złotych. Zleciliśmy je, bo chodzi o ludzkie zdrowie, ale tak naprawdę nie mamy takiego obowiązku. Nie możemy też pilnować ludzi, aby tej wody stamtąd nie brali. Tak, czy inaczej, skoro wykryto tam bakterie kałowe to być może mamy do czynienia z nieszczelnymi szambami w okolicach źródełek. Sprawdzimy to.

Escherichia coli, którą wykryto w źródełkach gminy Chełm, znajduje się w odchodach ludzkich i zwierzęcych, w ściekach, w wodach naturalnych i glebach, zanieczyszczonych odchodami pochodzenia ludzkiego, zwierzęcego bądź rolniczego. Zakażenie bakteriami kałowymi może prowadzić do zatrucia pokarmowego.

– Takich bakterii w wodzie do spożycia w ogóle nie powinno być, ale w tym przypadku mamy do czynienia z wodą, która nie spełnia reżimu sanitarnego i nie nadaje się do spożycia – mówi Grzegorz Marek, kierownik Sekcji Higieny Komunalnej w chełmskim sanepidzie. – W wodzie z tych dwóch źródełek przekroczenie bakterii z grupy coli było naprawdę duże. Po wypiciu wody zanieczyszczonej takimi bakteriami mogą wystąpić bóle brzucha, czy biegunka. Narażone są na to zwłaszcza osoby z obniżoną odpornością.

Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, mówi, że ludzie powinni się zastanowić, zanim napiją się wody z tego typu źródeł.

– Takie miejsca, tak jak chociażby rowy melioracyjne, nie są przygotowane do pobierana wody – mówi wójt Kociuba. – Samorząd nie ma w kompetencji nadzorowania takich miejsc. (mo)