Zrywało dachy, powalało drzewa

Wiatr zrywał dachy, walił drzewa na domy, samochody i budynki gospodarcze, od pioruna zapalił się dom letniskowy – ubiegłotygodniowe burze, które przeszły nad powiatem włodawskim, wyrządziły mnóstwo szkód. Na szczęście obyło się bez ofiar.

Ani chwili odpoczynku nie mieli w długi czerwcowy weekend włodawscy strażacy. Urwanie głowy mieli zwłaszcza w Boże Ciało, choć i przed, i po robić też co było. Pierwsza burza dała o sobie znać w środę (10 czerwca). W Orchówku (gm. Włodawa) piorun uderzył w dach domu letniskowego nad Jeziorem Glinki. Na szczęście w środku nikogo nie było, gdy pożar objął poszycie dachowe.

Szybka interwencja strażaków sprawiła, że ogień nie dostał się do pomieszczeń mieszkalnych budynku i ostatecznie skończyło się na stratach rzędu 100 tys. zł, przy czym wartość uratowanego mienia była o wiele większa. Dom należał do małżeństwa z Warszawy, które w chwili pożaru właśnie jechało do Orchówka na długi weekend. Tego dnia strażacy wyjeżdżali również do trzech powalonych na jezdnie drzew: w Okunince, Żłobku (gm. Włodawa) i Lipówce (gm. Wyryki).

Prawdziwy armagedon nadszedł nad powiat kolejnego dnia. W czwartkowe popołudnie (11 czerwca) nie tylko wiało i lało, ale też padał grad. Telefon dyżurnego PSP we Włodawie nie milkł nawet na chwilę, wszyscy dostępni strażacy byli w terenie, a kolejne zgłoszenia napływały z minuty na minutę. Niemal wszystkie wyjazdy dotyczyły powalonych drzew, które tarasowały przejazd, zrywały linie energetyczne, ale też uszkadzały domy i inne budynki.

W Majdanie Stuleńskim (gm. Wola Uhruska) drzewo upadło na szosę, w Okunince zniszczyło zaparkowane samochody i przyczepę kempingową, w Wyrykach-Adamoplu przewróciło się na dach domu, a w Adamoplu, Różance, Lubieniu, Suchawie, Orchówku, Żdżarce i Kolonii Kaplonosy łamane konary pozrywały liniie energetyczne.

Poważne szkody burza wyrządziła w Skorodnicy (gm. Stary Brus), gdzie wichura zerwała poszycie dachu na domu jednorodzinnym, w Kaplonosach PGR, gdzie drzewo przewróciło się na oczyszczlenię ścieków i budynek gospodarczy oraz w Zahajkach (gm. Wyryki), gdzie zniszczeniu uległa obora. Zgłoszeń było tak wiele, że strażacy wraz z kolegami z jednostek OSP skutki czwartkowej burzy usuwali jeszcze w piątek i sobotę. (bm)