Żyje dzięki policjantom

– Idę do lasu się powiesić – wyznał dyżurnemu 47-letni desperat. Na szczęście mundurowi są specjalnie szkoleni, jak mają zachowywać się w takich sytuacjach. Dzięki skoordynowanej akcji dyżurnego i dzielnicowych mężczyzna nie zrealizował swojego zamysłu.

W niedzielę (26 lipca) około godziny 13 dyżurny włodawskiej komendy, asp. szt. Rafał Kolemczuk odebrał telefon od 47-letniego mieszkańca gminy Włodawa. – Zdesperowany człowiek powiedział, że idzie do lasu, by tam popełnić samobójstwo – opowiada Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Dyżurny w rozmowie z desperatem uspokajał go i ustalił miejsce przebywania mężczyzny, gdzie skierował dzielnicowych. W czasie akcji st. sierż. Anna Tomasiewicz wspólnie z sierż. szt. Marcinem Nowickim nawiązali kontakt telefoniczny z 47-latkiem. Cały czas odwodzili go od powziętego zamiaru i nakierowali go, żeby wyszedł na drogę w widoczne miejsce. Działania mundurowych przyniosły skutek i doprowadziły do tego, że mężczyzna czekał na ich przyjazd na przydrożnym przystanku.

Został przekazany karetce pogotowia, która zabrała go do szpitala. Niewątpliwie, gdyby nie prawidłowa reakcja dyżurnego jak i dzielnicowych, ich wyczucie, delikatność i wytrwałość w dążeniu do pomocy drugiemu człowiekowi, ta historia mogłaby skończyć się tragicznie. To również kolejny dowód na wzorowe wypełnianie słów roty policyjnego ślubowania w zetknięciu się z różnymi tragediami ludzkimi – uważa pani rzecznik. (bm)