Zysk przede wszystkim

Bary, restauracje, sklepy, a nawet dyskoteki nad Jeziorem Białym są kontrolowane przez sanepid i policję pod kątem przestrzegania obostrzeń związanych z Covid 19. Sypią się mandaty i kary administracyjne, a wciąż znajdują się miejsca, których właściciele lekceważą zdrowie i życie swoich pracowników i klientów.

Brak maseczek, brak środków do dezynfekcji rąk, nieprzestrzeganie odległości to najczęstsze przewinienia właścicieli lokali handlowo-usługowych z terenu powiatu włodawskiego. Od dłuższego czasu sanepid wraz z policjantami z włodawskiej komendy w każdy weekend kontroluje takie miejsca. Na mapie ich najczęstszych wizyt są bary i restauracje w samym mieście i w Okunince, która jest największych skupiskiem ludności na terenie powiatu, a tym samym stanowi największe zagrożenie epidemiologiczne. Wnioski z tych kontroli sa zatrważające.

– Sporządziliśmy już kilka wniosków o karę administracyjną dla właścicieli lokali – mówi Mariusz Januszko, szef włodawskiego sanepidu. – Są to kary wynoszące od 5 do nawet 30 tys. zł. Nie zostaną one nałożone, gdy po raz pierwszy wykryjemy daną nieprawidłowość, bo wcześniej są ostrzeżenia i mandaty, ale jeśli jesteśmy w jakimś miejscu po raz trzeci i po raz trzeci lokal nie spełnia norm ochrony przed koronawirusem, to musimy się uciec do najbardziej dotkliwych kar finansowych – dodaje Januszko i zapowiada, że kontrole z równą, a może nawet większą, intensywnością będą prowadzone nadal.

Dyscyplinowaniem klientów sklepów i restauracji zajmują się natomiast towarzyszący inspektorom policjanci. Oni też mają w ręku mocny argument dla osób, które nie przestrzegają przepisów, w postaci 500-złotowego mandatu. (bm)