Absolutorium pod znakiem zapytania

W poniedziałek, 27 czerwca lubelscy radni będą głosować nad absolutorium dla prezydenta Krzysztofa Żuka za 2015 rok. Prezydent nie może być pewny swego. Po śmierci radnego Wojciecha Krakowskiego (PO) na sesji koalicja (PO-Wspólny Lublin) i pozycyjny PiS będą miały po piętnaście głosów.
Do uzyskania absolutorium z wykonania budżetu za 2015 rok potrzeba bezwzględnej większości. Zmarłego radnego Wojciecha Krakowskiego zastąpi Ewa Stadnik, która uzyskała kolejny wynik wyborczy w jego okręgu, ale na najbliższej sesji jeszcze nie zostanie zaprzysiężona i nie będzie mogła głosować, a więc stosunek głosów będzie zapewne 15 do 15.
– Jeśli będzie to głosowanie merytoryczne, to prezydent otrzyma absolutorium. Jeżeli polityczne, a takie jest nastawienie radnych PiS, to wychodzi remis w głosach. W takiej sytuacji uchwała, zarówno „za” jak i „przeciw” nie jest podjęta. Będzie pat – wyjaśnia Piotr Kowalczyk, przewodniczący rady miasta (Wspólny Lublin).
Co na to radni opozycji? – Przygotowujemy się do sesji. Sprawę absolutorium omawialiśmy na spotkaniu klubu. Głosowanie będzie wynikało z debaty, która wyniknie na sesji – oznajmia Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS. Praktyka głosowania z ostatnich lat wskazuje jednak, że klub opozycji nie zagłosuje za absolutorium.

Odnotujmy, że czterema głosami „za” radnych koalicji wobec trzech „przeciw” radnych PiS, wykonanie budżetu miasta pozytywnie oceniła Komisja Rewizyjna Rady Miasta Lublin. Zastrzeżeń do wykonania budżetu miasta nie miała Regionalna Izba Obrachunkowa.
Jeśli głosowanie nad absolutorium zakończy się remisem, nie pociągnie to za sobą konsekwencji dla prezydenta. W przypadku, jeśli prezydent głosowanie przegra na najbliższej sesji rady miasta powinien stanąć pod głosowanie projekt uchwały o ogłoszeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta.
BCH

Komentarze