„Jastrząb” wróci do Włodawy?

Jeśli wojewoda się zgodzi, to w przyszłym roku prochy Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” zostaną przeniesione do Włodawy. Tam też odbędzie się symboliczny jego pochówek, w 70. rocznicę śmierci.
Kilka dni temu Rozalia Otta, siostra Leona Taraszkiewicza – legendarnego „Jastrzębia”, zwróciła się do wojewody z wnioskiem o przeprowadzenie ekshumacji zwłok brata pochowanego w mogile wojennej na cmentarzu w Siemieniu (pow. parczewski) i przeniesienie ich do grobu na Cmentarzu Wojennym we Włodawie przy ulicy Lubelskiej. Zwróciła się również z prośbą o wsparcie finansowe i organizacyjne związane z przygotowaniem grobu i organizacją ponownego pochówku.
W przyszłym roku przypadnie 70. rocznica śmierci „Jastrzębia”. – Ważnym jest, aby po tak długim czasie zwłoki mojego brata wróciły do rodzinnej Włodawy – napisała pani Rozalia we wniosku.
W uzasadnieniu do wniosku napisano m.in.:
Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, s. Róży i Władysława Taraszkiewiczów, urodził się 13 maja 1925 r. w Duisburgu (Niemcy). W sierpniu 1925 r. rodzina Taraszkiewiczów powróciła z Niemiec do Polski i osiedlili się we Włodawie. Zamieszkali przy ul. Folwarcznej (obecnie ul. Jasna), u rodziców Władysława Taraszkiewicza. W roku 1927 wybudowali dom przy ul. Podzamcze 65 i tam przeniosła się cała rodzina. L. Taraszkiewicz praktycznie od pierwszego roku życia był związany z Włodawą, w której wraz z rodzicami i rodzeństwem spędził całe dzieciństwo, ukończył szkołę powszechną i podjął pracę zarobkową.
Większą część okupacji hitlerowskiej także spędził we Włodawie i okolicach, po wojnie zaś, w okresie od czerwca 1945 r. do 3 stycznia 1947 r., dowodził oddziałem partyzanckim włodawskiego Obwodu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, który powstał wiosną 1945 r. w oparciu o żołnierzy i struktury konspiracyjne 7. pp Legionów Armii Krajowej i prowadził działania zbrojne przeciwko komunistom w powiatach włodawskim, chełmskim oraz lubartowskim.
Nocą z 31 grudnia 1946 r. na 1 stycznia 1947 r. oddział Obwodu WiN Włodawa pod dowództwem ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” wspólnie z połączonymi oddziałami radzyńskiego Obwodu WiN, wziął udział w jednej z największych akcji polskiego antykomunistycznego podziemia, kiedy to ok. 350-osobowe zgrupowanie partyzanckie przeprowadziło atak na komunistyczne organy represji w Radzyniu Podlaskim. Obecność oddziału „Jastrzębia” na terenie Obwodu WiN Radzyń Podlaski była sytuacją wyjątkową i sprowadzała się do wsparcia oddziałów tamtejszego obwodu w tej jednej konkretnej akcji.
Po wykonaniu zadania, podczas odskoku z Radzynia 1 stycznia 1947 r. „Jastrząb” zorganizował pod Okalewem [gm. Milanów] zasadzkę na pościgową grupę operacyjną UB-KBW, a następnie oddział wycofał się do kolonii Sarnów (gm. Stanin, pow. łukowski), gdzie na spotkaniu z oficerami radzyńskiego Obwodu WiN Januszem Traczem „Kłosem” oraz Józefem Stanisławskim „Trutniem” podjęto decyzję o rozbrojeniu, liczącego 29 żołnierzy, oddziału „ludowego” WP stacjonującego w nieodległym Siemieniu (ówczesny pow. radzyński, dzisiaj – parczewski). Podczas ataku na oddział „ludowego” WP w Siemieniu 2 stycznia 1947 r. ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” został ciężko ranny w brzuch, w wyniku czego po kilku godzinach, podczas transportowania go przez Janusza Tracza „Kłosa” na placówkę terenową, zmarł 3 stycznia 1947 r. Ze względów konspiracyjnych został pochowany przez ludzi z Obwodu WiN Radzyń Podlaski na cmentarzu w Siemieniu. Jego ciało pogrzebano potajemnie i do 1990 r. na brzozowym krzyżu widniał jedynie tajemniczy napis „Leon”. Po 44 latach, 30 czerwca 1991 r., odbyły się oficjalne uroczystości pogrzebowe i poświęcenie jego mogiły na cmentarzu parafialnym w Siemieniu, w której spoczywa do dziś.
Nie ulega wątpliwości, że miejsce pochówku Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na cmentarzu w Siemieniu jest przypadkowe i zostało wymuszone jedynie ówczesną sytuacją polityczno-militarną i uzasadnionym zagrożeniem ze strony komunistów, że ciało zabitego dowódcy zostanie przez nich sprofanowane i pogrzebane w nieznanym miejscu, a jedynym związkiem łączącym osobę „Jastrzębia” z Siemieniem, jest miejsce jego śmierci.
Ponadto grób „Jastrzębia” znajduje się w otoczeniu bardzo wielu innych nagrobków, co bardzo utrudnia jego odszukanie wśród setek innych znajdujących się tam mogił. Sam nagrobek jest już zniszczony, co przy założeniu, że najbliższa rodzina L. Taraszkiewicza, jego rodzona siostra p. R. Otta, mieszka w Malborku, a wśród mieszkańców Siemienia i okolic zapewne coraz mniej osób będzie wiedziało, gdzie się znajduje rzeczony nagrobek, a co za tym idzie będzie się nim opiekować, może doprowadzić to do całkowitego jego zapomnienia i zniszczenia.
Wybudowany nowy grób Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na Cmentarzu Wojennym we Włodawie byłby jednocześnie symboliczną mogiłą ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, brata i zastępcy „Jastrzębia”, który przejął dowództwo nad oddziałem po jego śmierci i walczył do 6 października 1951 r., kiedy to poległ w walce otoczony przez obławę UB-KBW, a miejsca ukrycia jego zwłok jak dotąd nie odnaleziono. Organizacja ponownego pochówku związanego ze sprowadzeniem zwłok „Jastrzębia” do rodzinnej Włodawy byłaby wspaniałą manifestacją patriotyczną, sprawiedliwością dziejową i przypomnieniem zasług tych wszystkich, którzy złożyli swoje życie na ołtarzu Wolności Ojczyzny.
Warto dodać, iż mieszkańcy Włodawy od lat angażują się w przypominanie i upamiętnianie historii braci Taraszkiewiczów i ich walki z komunistycznym zniewoleniem. Na terenie Włodawy znajduje się pomnik poświęcony oddziałowi Obwodu WiN Włodawa. Jest również skwer Żołnierzy Wyklętych oraz ulica Żołnierzy WiN. Lokalni historycy przygotowują publikacje oraz konferencje poświęcone braciom Taraszkiewiczom. Od kilku lat jest organizowany „Żelazny Triathlon”, którego patronem jest Edward Taraszkiewicz „Żelazny” oraz Bieg Tropem Wilczym upamiętniający Żołnierzy Wyklętych. We Włodawie powstał Komitet Inicjatywny, który rozpoczął działania związane z przeniesieniem zwłok Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” z Siemienia do rodzinnej Włodawy. W skład tego komitetu wchodzą: mjr Stanisław Pakuła – żołnierz oddziału Obwodu WiN Włodawa dowodzonego przez Leona i Edwarda Taraszkiewiczów, kpt. Edmund Brożek – prezes włodawskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Mariusz Zańko – radny Rady Powiatu we Włodawie, Grzegorz Makus – historyk włodawski, autor publikacji i twórca strony poświęconej Żołnierzom Wyklętym (http://podziemiezbrojne.blox.pl), Andrzej Odyniec – dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW w Lublinie. (opr. gd)

Komentarze