Karambol na drodze. Sprawca uciekł

Przez głupotę doprowadził do zderzenia dwóch pojazdów, a kiedy wszyscy wyszli na drogę, skorzystał z okazji i z piskiem opon odjechał. W jednym z rozbitych aut jechało dziecko. Poszkodowani nie pamiętają sprawcy wypadku.

kobyle(11 lipca) Po południu na drodze wojewódzkiej nr 812 był spory ruch. Kierowcy, zmęczeni po całym dniu pracy, chcieli jak najszybciej wrócić do swoich domów. Niestety, dla większości z nich trasa się wydłużyła z powodu objazdów.
Około godz. 17.45 dyżurny chełmskiej policji otrzymał zgłoszenie o groźnym zdarzeniu na prostym odcinku jezdni w miejscowości Kobyle (gm. Rejowiec). Jak wynika z ustaleń przybyłych na miejsce mundurowych, drogą jechały trzy auta. Ostatni w kolejce, Peugeot 307 chciał wyprzedzić ociągające się jego zdaniem pojazdy i rozpoczął manewr wyprzedzania. Tyle że w tym samym momencie na taki sam pomysł wpadł kierowca „środkowego” auta. Mężczyzna nie popatrzył w lusterko i kiedy peugeot był już na jego wysokości, skręcił w bok i zaczął wyprzedzać „na wariata”.
Żeby się ratować, kierowca peugeota (38-letni mieszkaniec Marysina) próbował odbić kierownicą. Stracił jednak panowanie nad pojazdem, „złapał” pobocze, wpadł w poślizg i uderzył w jadące na początku seicento.

– Fiatem podróżowało małżeństwo z 9-letnią córką. Pochodzą z gminy Krasnystaw. 45-letniemu kierowcy nic się nie stało. Karetka przetransportowała do szpitala jego żonę i dziecko, które w wyniku wypadku doznało złamania obojczyka – relacjonuje asp. szt. Tomasz Błaziak, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Poszkodowani sami opuścili pojazdy i wyszli na drogę, by wezwać pomoc. Ale sprawca zdarzenia skorzystał z okazji i szybko odjechał przed przyjazdem policji. Wiedząc, że odpowie za spowodowanie wypadku, w którym ucierpiała mała dziewczynka, zachował się jak tchórz. Nawet nie wysilił się, by zostać i zobaczyć, czy aby na pewno nic poważnego się jej nie stało. Ofiary i świadkowie wypadku nie pamiętają ani wyglądu sprawcy, ani numerów rejestracyjnych jego samochodu. Pamiętają jedynie, że jechał czerwonym autem…
Na miejscu interweniowali też strażacy, aby zapobiec zapaleniu się pojazdów.
(pc, fot. straż pożarna)

Komentarze