Lider zbiera punkty

1:0 – Drzewicki (53).
KŁOS: Porzyc – Omelko, E. Poznański, S. Wyrostek, Siatka, Flis, Janas, Żwirbla, P. Gierczak (68 Ciechoński), Szponar (86 K. Gierczak), Drzewicki (89 Hawryluk). Trener – Robert Tarnowski.
FRASSATI: Czajka – K. Baran, Trała, Stacharski, Jedut, Olech (80 Sałaga), P. Przebirowski (56 Kasperek), Lipa, Adamiak, S. Baran (65 Błaziak), Skorek (83 K. Przebirowski). Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Marciniak oraz Ptaszek i Muła.
Kolejne jednobramkowe zwycięstwo wiosną odniósł lider – Kłos Chełm. Nie przyszło ono łatwo, bo piłkarze Frassati to czołówka ligowej tabeli i do Rożdżałowa przyjechali po trzy punkty. – W każdym meczu gramy o zwycięstwo, chcemy, by piłka nożna sprawiała radość nam i naszym kibicom, którzy jeżdżą za nami na wszystkie spotkania – podkreśla Daniel Krakiewicz, trener Frassati.
Pierwsza połowa meczu była w miarę wyrównana. – Gospodarze byli częściej przy piłce, lepiej operowali nią w środkowej strefie boiska, ale zagrożenia pod naszą bramką nie stwarzali – mówi Daniel Krakiewicz. – Byliśmy dobrze ustawieni, to mój zespół mógł zdobycia gola. W słupek trafił Adamiak. To kolejny mecz, w którym nie może strzelić gola i za każdym razem trafia w słupek.
Mecz w Rożdżałowie mógł się jednak podobać. Obie drużyny nastawiły się na walkę od samego początku. – Spotkanie nie obfitowało w dużą liczbą sytuacji podbramkowych, ale swoim poziomem mogło zadowolić kibiców – opowiada Krakiewicz. – Kłos ma kilku zawodników, którzy potrafią dobrze pograć piłką i to oni ciągnęli grę rywala.
Losy pojedynku rozstrzygnęły się w 53 min. Krzyżowe podanie dostał Łukasz Drzewicki. Zbiegł ze skrzydła w pole karne, w pełnym biegu minął rywala i precyzyjnym strzałem pokonał Czajkę. – Drzewicki na pewno był wyróżniającym się zawodnikiem tego meczu. Silny fizycznie, dobrze przygotowany pod względem motorycznym zawodnik, robił różnicę – chwali napastnika gospodarzy trener Krakiewicz. – Po stracie bramki mogliśmy wyrównać, bo sytuacje były. Jeszcze w doliczonym czasie okazję miał Trała, ale nie trafił do bramki. W sumie na tle lidera zaprezentowaliśmy się bardzo korzystnie. Szkoda straconych trzech punktów, bo z przebiegu meczu, myślę, należał się nam remis.
Zadowolony z gry swojej drużyny był też Robert Tarnowski. – Wygrywamy w minimalnych rozmiarach, ale nas cieszą punkty – mówi szkoleniowiec Kłosa. – W porównaniu do meczu z Pławanicami, gdzie odnieśliśmy wymęczone zwycięstwo 1:0, tym razem do chłopaków za grę nie mogę mieć zbyt wiele pretensji. Poza Drzewickim, który zrobił to, co do niego należało, bardzo dobrą partię rozegrał nasz środkowy pomocnik Paweł Żwirbla. Duża dokładność podań, w zasadzie brak strat piłek, jednym słowem Paweł rządził i dzielił w środku boiska. Dobre spotkanie zagrał również Damian Flis. Wprowadził do naszej gry wiele spokoju, a o to też nam chodziło. Frassati okazało się wymagającym przeciwnikiem, wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz. Po pierwszej wyrównanej połowie, w drugiej byliśmy już lepsi. Goście zagrażali nam przede wszystkim przy stałych fragmentach gry.
Kłos dzięki wygranej nad kolejnym zespołem z czołówki (wcześniej zwyciężył z Eko) jest coraz bliższy awansu do IV ligi. 3 maja zespół trenera Roberta Tarnowskiego zagra w Krasnymstawie ze Startem i już tam, jeśli nie przegra, może zrobić wielki krok w kierunku czwartej ligi. (red)

Komentarze