Nie rozjuszać klientów

Po ostatnim sporze z mieszkańcami ulicy Poleskiej pracownicy Zakładu Oczyszczania Miasta w Chełmie zostali przeszkoleni, jak zachować się w sytuacjach konfliktowych. Zakazano im między innymi polemizować z trudnymi klientami.

 

O awanturze między mieszkańcami ulicy Poleskiej a załogą Zakładu Oczyszczania Miasta w Chełmie informowaliśmy przed dwoma tygodniami. Poszło o źle zapakowane odpady, które pracownicy ZOM nie od razu zabrali spod posesji. Dwoje mieszkańców ul. Poleskiej skarżyło się, że załoga ZOM wulgarnie się do nich odnosiła, a kierowca śmieciarki omal ich nie staranował. Mieszkańców ul. Poleskiej również poniosły nerwy, bo na nagraniu zarejestrowanym przez ZOM widać, jak kobieta i mężczyzna blokują przejazd ciężarówce, stojąc na środku drogi i napierając na maskę auta. Policjanci wyjaśniali, że kierowca, widząc ludzi na drodze nie powinien kontynuować jazdy, z kolei piesi nie powinni w żaden sposób utrudniać ruchu pojazdów na drodze. W ZOM nadal deliberują z radcą prawnym i rozważają skierowanie sprawy do sądu przeciwko mieszkańcom Poleskiej. Na razie zorganizowano szkolenie, podczas którego tłumaczono pracownikom, w jaki sposób powinni reagować w sytuacjach konfliktowych.
– Incydent z ulicy Poleskiej był pierwszym aż tak drastycznym – mówi Andrzej Brudnowski, kierownik ZOM w Chełmie. – Zorganizowaliśmy szkolenie dla kierowców i ładowaczy odpadów, aby wiedzieli, jak mają się w tego typu sytuacjach zachować. Zakazaliśmy kierowcom podejmować jazdę i poleciliśmy, aby kontaktowali się z przełożonym albo powiadomili policję. Zakazaliśmy też podejmowania polemiki z klientami. My jesteśmy od tego, aby odpady odebrać, a jeśli klienci mają jakieś wątpliwości odnośnie kwestii merytorycznych, to powinni je wyjaśniać w Biurze Gospodarki Odpadami w Urzędzie Miasta, na zlecenie którego działamy.
Kierownik Brudnowski wyjaśnia, że po 2013 r., kiedy weszła w życie nowa ustawa o gospodarce odpadami, nakładająca na wszystkich obowiązek płacenia za śmieci, liczba incydentów z udziałem mieszkańców miasta wzrosła.
– Wcześniej spotykaliśmy się ze zjawiskiem palenia śmieci, podrzucania ich, a teraz każdy musi wnieść opłatę i nie wszystkim się to podoba – mówi kierownik Brudnowski. – Te negatywne emocje nieraz odbijają się na nas. (mo)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBomba w urzędzie
Następny artykułKret z G9