Trzy punkty były blisko

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – GRANICA DOROHUSK 1:1 (0:1)
0:1 – Chmiel (25), 1:1 – Giza (90).GRANICA: Kopeć – Świderski, Ptaszyński, Czępiński, Muszyński, Kimel, Dyczko (80 Fedoruk), Kamola, Chmiel, A. Olender, K. Olęder.
Powiślak był zdecydowanym faworytem konfrontacji z ostatnią drużyną IV ligi. I choć wszyscy skazywali Granicę na pożarcie, beniaminek postawił się i był bliski wywiezienia z Końskowoli kompletu punktów. Miejscowym remis uratował doświadczony Łukasz Giza.
Od pierwszych minut gospodarze mieli problemy z grą w ataku. Granica z kolei tylko czyhała na pomyłki przeciwnika. W 25 min. po przechwycie piłki Damian Kamola popisał się dokładnym podaniem do Alana Chmiela, który celnym strzałem dał gościom niespodziewane prowadzenie. Dorohuczanie mogli podwyższyć wynik, ale piłkę po strzale Kamila Olędra z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Powiślaka.

Gospodarzom nie pomógł nawet strzelający ostatnio gola za golem Damian Kopeć. W drugiej połowie na boisko wszedł Giza, który wie jak strzelać gole, bo zdobywał tytuły najlepszego snajpera zarówno III jak i IV ligi. Kilka minut po wznowieniu gry stanął przed szansą na wyrównanie, ale chybił z 5 metrów. Powiślak nacierał, ale dobrze w bramce Granicy grał Piotr Kopeć. Goście też mieli swoje szanse. Najlepszą zmarnował Grzegorz Kimel, który w szybkiej kontrze „trzech na jednego” podał piłkę prosto pod nogi obrońcy. Końcówka była emocjonująca. Granica niestety w 90 min. nie po raz pierwszy w tym sezonie straciła gola. Na listę strzelców wpisał się właśnie Giza, który z 11 metrów strzelił nie o obrony. W doliczonym czasie gry Powiślak zaatakował z jeszcze większym animuszem i miał jedną okazję do zdobycia zwycięskiej bramki, ale pomocnik gospodarzy trafił w boczną siatkę.
We wtorek 3 maja o 17.00 Granica zagra w Dorohusku z Opolaninem Opole Lubelskie, natomiast w niedzielę 8 maja zmierzy się na wyjeździe z Kryształem Werbkowice.(red)

Komentarze