Tragiczny moment nieuwagi

Lekarzom nie udało się uratować życia 74-letniej emerytki, która wpadła pod koła miejskiego autobusu na ul. Lwowskiej. Kierowca odpowie teraz za spowodowanie śmiertelnego wypadku.Do zdarzenia doszło w połowie marca tego roku. Kobieta wysiadała z autobusu i drzwi przytrzasnęły jej torebkę. Kiedy próbowała ją wyszarpnąć, upadła, a koło przejechało jej nogę.
Starsza pani w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Lekarze nie byli w stanie uratować zmiażdżonej kończyny i musieli ją amputować. Cały czas ranna była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej. Niestety, zmarła.
48-letni kierowca odjechał z miejsca wypadku i przez policję został zatrzymany dopiero na końcowym przystanku. Twierdził, że nie wiedział o potrąceniu. Śledczy ustalili, że jeden z pasażerów alarmował o wypadku. Szofer zatrzymał się na chwilę, a potem ruszył dalej. Prokuratura wcześniej postawiła kierowcy zarzut spowodowania wypadku, odjechania z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy. Teraz konsekwencje mogą być surowsze, bo pokrzywdzona zmarła. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. LL

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMiasto dla ludzi
Następny artykułWeź w rękę i czekaj…