Zawalidroga nie do ruszenia

Praca wre pod blokiem przy ul. 11 Listopada 2a. W remoncie drogi przeszkadza jednak opuszczony samochód, którego nikt nie kwapi się usunąć. Urzędnicy, straż miejska i policja jak jeden mąż twierdzą, że obowiązek odholowania auta nie należy do nich. Drogowcy rozkładają ręce i usuwają stary asfalt, tam gdzie się da, tworząc na placu budowy „wyspę” z Volkswagenem.

O remoncie ul. 11 listopada 2a wiadomo było od dawna. Nie wszyscy jednak zdołali usunąć stamtąd swoje samochody. Nie zrobił tego Ślązak, który o swoim Volkswagenie najwyraźniej zapomniał. Mieszkańcy mówią, że samochód pozostawił pod blokiem już dwa lata temu. Dotychczas nikomu nie zawadzał, ale kiedy na drogę wjechał ciężki sprzęt, trzeba było go stamtąd zabrać. Wydawało by się – prosta sprawa.
Piotr Hołdy, kierownik budowy, jeszcze dwa tygodnie temu zgłosił sprawę policji. – Usłyszałem, że jeśli auto nie ma związku z przestępstwem, to nic się nie da zrobić. Potem próbowałem w straży miejskiej. Tam natomiast stwierdzili, że odholować go nie można, bo nie pozwala na to prawo ruchu drogowego. Auto jest zaparkowane prawidłowo, a co więcej, nie stoi na drodze publicznej. W końcu wziąłem sprawy w swoje ręce. Zdobyłem numer telefonu do właściciela Volkswagena i zaapelowałem o przestawienie auta. Obiecał, że to zrobi. A później… przestał odbierać telefony – mówi Hołdy.

O sprawie poinformowaliśmy Józefa Kendzierawskiego, dyrektora wydziału infrastruktury w chełmskim magistracie. Ten też stwierdził, że zabranie zawalidrogi nie należy do jego obowiązków, choć to przecież Urząd Miasta jest właścicielem terenu, na którym stoi auto. Odesłał nas Biura Inwestycji Miejskich. Jego dyrektor Danuta Domańska przekonywała nas, że to jednak Kendzierawski miał się zająć porzuconym autem.
Efekt przepychanek? Drogowcy usunęli asfalt tylko tam, gdzie się dało, pozostawiając na placu budowy „wyspę” z Volkswagenem. Z wykończeniem tego kawałka ulicy muszą poczekać aż właściciel auta odjedzie.
– To kpina – komentują oburzeni mieszkańcu bloku. – Urzędnicy są mistrzami w odbijaniu piłeczki. Ten samochód już dawno temu powinien być stamtąd usunięty.

Problem zawalidrogi
Volkswagen na śląskich rejestracjach, to nie jedyne porzucone auto, o którego usunięcie dopraszają się mieszkańcy Chełma. Ten sam problem jest przed sklepem spożywczym przy ul. Piłsudskiego w Chełmie. – Porzucony pick-up stoi tam od jesieni ubiegłego roku – informował na sesji radny Krzysztof Głaz i apelował o jego usunięcie. Jednak jeśli urzędnicy nie są w stanie pozbyć się samochodu z placu budowy, tym większe mogą mieć problemy z usunięciem go z parkingu. (mg)

Komentarze