Afera dziennikowa

Ze Szkoły Podstawowej w Kamieniu znknęło dziewięć dzienników lekcyjnych, zawierających dane personalne kilkudziesięciu uczniów i ich rodziców. Czy ktoś skradł dzienniki, zniszczył je? Czy może gdzieś je przechowuje, a jeśli tak, to w jakim celu? Kto odpowiada za ten skandal? Wyjaśnia to policja. O sprawie zawiadomiono szereg instytucji i wszyscy są zgodni: to nie powinno się zdarzyć.

W dniu 07.11.2019 r. w Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Kamieniu, stwierdzono naruszenie poufności Pani/Pana danych. Pani/Pana dane w postaci imienia i nazwiska, adresu zamieszkania, nr telefonu oraz adresu email oraz dane Pani/Pana dziecka: imię i nazwisko, adres zamieszkania, data urodzenia oraz PESEL znajdowały się w dziennikach lekcyjnych, które zostały zniszczone lub skradzione ze składnicy akt Szkoły. Tak zaczyna się list, który ostatnio otrzymało kilkudziesięciu rodziców uczniów podstawówki w Kamieniu.

Włos jeży się na głowie, gdy czyta się dalszą część listu: Chcielibyśmy Panią/Pana poinformować o możliwych konsekwencjach naruszenia: otrzymywanie od nieznanych nadawców emaili, mających za zadanie zainfekowanie Pan/Pana komputera; otrzymywanie zwiększonej ilości telefonów od telemarketerów; wykorzystanie Pani /Pana nr telefonu do połączeń z krajami egzotycznymi; założenie na Państwa dane sfałszowanego konta na portalach społecznościowych; kradzież tożsamości; możliwość zaciągnięcia kredytów oraz pożyczek za pośrednictwem internetu; upublicznienie informacji na temat ocen uzyskiwanych w szkole, w celu ośmieszenia i postawienia w niekorzystnym świetle…”.

Wymieniono zamki, zawiadomiono służby

W gminie Kamień zawrzało, a do redakcji „Nowego Tygodnia” dotarł anonimowy list – kolejny już w ostatnich tygodniach w sprawie podstawówki w Kamieniu. Napisano w nim, że rodzicom „w dalszym ciągu nie podoba się postępowanie” Doroty Adamczyk, dyrektor SP w Kamieniu. Informują, że w szkole zaginęły dzienniki i ciekawe czy zgłoszono to na policję, do kuratorium, czy też jest to „zamiatane pod dywan”. Autor, czy też autorzy listu, podpisali się „niezadowoleni rodzice”.

Dyrektor Adamczyk zapewnia, że pod dywan nic nie zamiata, a sprawę zgłosiła, komu trzeba, a konkretnie: chełmskim policjantom, inspektorowi ochrony danych osobowych, przedstawicielom Urzędu Ochrony Danych Osobowych w Warszawie, a także organowi prowadzącemu szkołę, czyli Urzędowi Gminy Kamień oraz Kuratorium Oświaty w Lublinie.

Wiadomo, że zaginęło dziewięć dzienników lekcyjnych prowadzonych w latach 2014-2016 (od roku szkolnego 2018/2019 prowadzone są już dzienniki elektroniczne). Sprawa dotyczy uczniów pięciu klas. Nie wiadomo, kiedy i w jakich okolicznościach do tego doszło. Sprawa wyszła na jaw przypadkowo, przy okazji kontroli urzędników „skarbówki”, którzy sprawdzali dokumentację dotyczącą przekazanych subwencji.

– Rodzice uczniów uczęszczających nadal do naszej szkoły zostali poinformowali o naruszeniu poufności ich danych oraz danych ich dzieci podczas zebrania w szkole. Niezależnie od tego do każdego rodzica, którego dotyczy ta sprawa, wysłałam informację na adres domowy – mówi dyrektor Adamczyk. – Jako administrator danych podjęłam działanie zmierzające do wykluczenia tego typu naruszeń w przyszłości. Zaostrzono procedurę dostępu do pomieszczeń, w których przechowywana jest dokumentacja archiwalna. W składnicy akt oraz w sekretariacie wymieniono zamki, zmieniono także hasła dostępu do systemu alarmowego.

W planie finansowym szkoły na rok 2020 zaplanowano środki na budowę profesjonalnej składnicy akt w innej części szkoły. W trakcie modyfikacji jest także Księga Ochrony Danych Osobowych w zakresie tzw. polityki kluczy. Zarządzeniem powołałam również komisję mającą na celu ustalenie zakresu zniszczeń oraz odtworzenie dokumentacji archiwalnej, stosownie do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie sposobu prowadzenia przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki dokumentacji przebiegu nauczania, działalności wychowawczej i opiekuńczej oraz rodzajów tej dokumentacji.

Sytuacją zaniepokojony jest Dariusz Stocki, wójt gminy Kamień, z zawodu nauczyciel wychowania fizycznego.

– Nie słyszałem nigdy o podobnej sytuacji. Nie wiemy, co się stało z tymi dziennikami, nie wiemy, kiedy zaginęły – mówi wójt Stocki, przyznając, że do urzędu gminy dzwoniło też kilku przejętych tą sprawą rodziców uczniów.

– Zaginięcie dzienników lekcyjnych jest sytuacją wyjątkową, która nie powinna się zdarzyć – mówi Arkadiusz Kwieciński, dyrektor chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie. – O zaginięciu dzienników lekcyjnych w Szkole Podstawowej w Kamieniu Lubelski Kurator Oświaty został powiadomiony przez dyrektora szkoły pismem z dnia 7 listopada 2019 roku.

Z pisma wynika, że w szkole została powołana komisja w celu ustalenia zakresu zniszczeń oraz odtworzenia dokumentacji archiwalnej, a o wynikach pracy komisji zostanie poinformowany organ nadzoru pedagogicznego. Należy mieć nadzieję, że w wyniku podjętych działań zostanie ustalona przyczyna zaistniałego stanu rzeczy, a dzienniki lekcyjne zostaną odnalezione lub odtworzone. Jako organ nadzoru pedagogicznego w chwili obecnej oczekujemy na wyniki pracy komisji powołanej przez dyrektora szkoły.

Katarzyna Żółkiewska-Malicka, inspektor ochrony danych w SP w Kamieniu, informuje, że w przedmiotowej sprawie zgłosili się do niej rodzice dwójki uczniów. Uzyskali szczegółowe wyjaśnienia i odpowiedzi na pytania. Z kolei podkom. Ewa Czyż, oficer prasowy KMP w Chełmie, potwierdza, że sprawa została zgłoszona.

– Przyjęliśmy zawiadomienie w sprawie kradzieży dzienników lekcyjnych ze Szkoły Podstawowej w Kamieniu. Trwają czynności wyjaśniające – mówi podkom. E. Czyż.

Zachować czujność

W przypadku, gdyby rodzice uczniów dowiedzieli się o tym, że ich dane wykorzystywane są przez osobę nieuprawnioną, powinni skontaktować się ze szkołą lub szkolnym inspektorem ochrony danych. W wysłanym przez dyrektor szkoły liście zainteresowanym, czy raczej w tej sytuacji – pokrzywdzonym rodzicom uczniów, poradzono, aby nie odbierali emaili z niewiadomego źródła, których nie oczekują np. faktur, czy wezwań do zapłaty, zachowali ostrożności przy odbieraniu połączeń z nieznanych numerów telefonów oraz przy otrzymaniu korespondencji dotyczącej zaciągniętego kredytu, innego zobowiązania czy zakupu telefonu, a także dokładną weryfikację adresów email, z których wpływa korespondencja. (mo)