Agenci ruszyli na uczelnie

Pułkownik Andrzej Gwiazdowicz z ABW spotkał się 11 kwietnia ze studentami Wydziału Politologii UMCS. Aula była wypełniona po brzegi. Służby specjalne ruszyły na polskie uniwersytety. – Jesteśmy na wielu uczelniach, ale tych dobrych uczelniach – mówił oficer.
Spotkanie na UMCS było pierwszym z cyklu spotkań z przedstawicielami służb specjalnych.


– Jesteśmy na wielu uczelniach. Jest to projekt Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby współdziałać z uczelniami, bywać, pokazywać się, rozmawiać. Natomiast nie na wszystkich uczelniach będziemy, idziemy tylko do tych dobrych. Przychodzimy na uczelnie również dlatego, że państwo za kilka lat będziecie elitą intelektualną państwa polskiego. To wy będziecie decydować o tym, jak będzie wyglądała polska nauka, administracja, polityka, dziennikarstwo, przemysł i mnóstwo obszarów naszego życia społecznego. Warto jest inwestować w tę przyszłą elitę na tym etapie, kiedy ona jest tego ciekawa świata i chłonna – przekonywał płk Andrzej Gwiazdowicz.

Gość spotkania obalał też mity dotyczące pracy agentów, propagowane np. w filmach o Jamesie Bondzie czy ostatnio popularnych polskich produkcjach Patryka Vegi. Wyraźnie zaznaczał, że praca tajnych służb wygląda zupełnie inaczej.

– Rzeczywiście służby specjalne postrzegane są społecznie przez pryzmat filmów, telewizji, książek, prasy – krótko mówiąc popkultury. Celem filmów np. o Bondzie jest oczywiście zarobienie pieniędzy. Spójrzmy, na ile filmy odpowiadają rzeczywistości pracy oficera wywiadu, tutaj akurat brytyjskiego. Jak można np. prowadzić tajne operacje, być dyskretnym i niezauważalnym, jeżdżąc austin martinem albo innymi takimi autami? Tabor samochodowy dla służb przygotowuje się z uwagi na tło, np. zupełnie inne samochody jeżdżą w Lublinie, inne w Warszawie, a inne jeszcze w Szczecinie. Trzeba je dostosować do typowych samochodów dla danego miasta, one nie mogą się wyróżniać, mają wyglądać jak normalne, zwykłe samochody, które spotykamy na ulicy. Ale film ma inne cele, ma być rozrywką, ma przynieść widzowi zadowolenie. Podobny cel mają książki. Jest tam trochę z metodyki pracy, ale nie znaczy, że jest to opis rzeczywistości – przekonywał płk Andrzej Gwiazdowicz.

Ponieważ przedstawiciel ABW wielokrotnie powtarzał w trakcie spotkania, że bieżąca działalność służb osłaniana jest tajemnicą służbową, opowiadał o działaniach agentów np. na podstawie… bitwy pod Grunwaldem, bitwy warszawskiej, odsieczy wiedeńskiej na zasadzie „co by było gdyby…” i co przesądziło o zwycięstwie albo porażce (wpływ m.in. dezinformacji, działań wywiadowczych, łamania szyfrów). Gość zachęcał też do zainteresowania się matematyką i kryptologią, które są przyszłością w takich działaniach, ale przede wszystkim, podkreślał, liczą się ludzie – ludzie i ich wiedza, umiejętności, doświadczenia i oczywiście chęć do działania. To jest klucz do sukcesu, czy na uniwersytecie, czy w ramach działania służ specjalnych – podsumował prelegent.
Joanna Niećko