Akademia pomaga w nauce 

Zajęcia Akademii Przyszłości zawsze są ciekawe

W Szkole Podstawowej nr 3 im. Juliusza Słowackiego przy ulicy Balladyny w Lublinie już od dekady  funkcjonuje projekt, dzięki któremu słabsi w nauce uczniowie mogą korzystać z bezpłatnej pomocy wolontariuszy. To Akademia Przyszłości, program Stowarzyszenia „Wiosna”, skierowany do dzieci ze szkół podstawowych. W województwie lubelskim objętych jest nim około 150 dzieci.

– U nas w projekcie, już od 10 lat, biorą udział dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia. Łącznie w dwóch kolegiach, uczy się w tej chwili dwadzieścioro dzieci. Do udziału w projekcie typujemy dzieci razem z wychowawcami – mówi Kazimiera Sitarz, pedagog w SP nr 3, szkolny koordynator projektu „Akademia Przyszłości”. – W nauce pomagają im dobrze przeszkoleni wolontariusze, a ich pomoc jest naprawdę efektywna. Uczestniczące w Akademii dzieci oczywiście otrzymują indeksy studenta. Po każdym spotkaniu z wolontariuszem wpisuje on krótką notatkę o tym, co było realizowane na zajęciach, co się  udało dziecku zrobić. Uroczysta inauguracja i zakończenie roku odbywa się zawsze w  prawdziwym uniwersytecie. To dla dzieci bardzo ważna chwila – taka końcowa gala sukcesu jest bardzo im potrzebna – dodaje pani pedagog.

W projekcie niektóre dzieci biorą udział tylko raz, ale są i tacy uczniowie, którzy wymagają tej pomocy przez wszystkie kolejne lata szkoły podstawowej. – Akademia to projekt, w którym wolontariusz co tydzień spotyka się z wybranym uczniem. Pracują razem nie tylko nad przedmiotami, takimi jak matematyka czy język polski, ale i nad koncentracją czy nad pewnością siebie – mówi Aleksandra Baran, liderka „Akademii Przyszłości” w Lublinie. – Co jakiś czas organizujemy wspólne spotkanie, na którym dzieci się integrują – dodaje. Jednym z takich wydarzeń było spotkanie dotyczące wykonywania cegły, które odbyło się w SP nr 3 we wtorek 10 kwietnia Poprowadziła je historyk sztuki, pani Małgorzata Michalska-Nakonieczna.

W Akademii Przyszłości  każde dziecko może liczyć na pomoc tutora, czyli wolontariusza, który pomaga mu w nauce. Dodatkowo dzieci z niezamożnych rodzin na początku roku otrzymują szkolną wyprawkę. Bezpłatną naukę zapewniają darczyńcy, którzy fundują  im indeksy i całoroczny koszt nauki w Akademii (około 1 tysiąca złotych). W trakcie roku szkolnego dzieci spotykają się też z ciekawymi ludźmi ze środowiska artystycznego czy biznesowego, a w Dniu Dziecka mają możliwość na chwilę zasiąść w fotelu prezesa dużej firmy. To dla wielu uczniów silna motywacja, nie tylko do nauki. – Mam zajęcia z wolontariuszką, uczymy się ortografii. Przychodzi do mnie raz w tygodniu. Wiem już, jak się pisze „rz” i  „ó” – chwali się Dominik (11 lat).

– Dla mnie taka pomoc to na pewno ulga przy odrabianiu lekcji. Syn zaczął ładnie pisać wypracowania. Jest zdecydowana poprawa – mówi Marta, mama Dominika.

– Staramy się tak dopasować wolontariusza do dziecka, aby jak najlepiej się porozumiewali. Oni muszą małymi krokami doprowadzić do tego, by dziecko się otworzyło i zaczęło uczyć. Dzieci często mają problemy nie tylko z nauką, ale i trudną sytuację rodzinną, np. z alkoholizmem  któregoś z rodziców – dodaje Aleksandra Baran, lider „Akademii Przyszłości” w Lublinie. Wolontariuszami są nie tylko studenci, ale i osoby dorosłe. Wystarczy mieć ukończone 18 lat.  Do akademii dzieci  są rekrutowane rokrocznie. Akademię Przyszłości można wspomóc przekazując 1 procent podatku. Wystarczy wpisać w zeznaniu rocznym jego kwotę, numer KRS 0000050905 oraz cel szczegółowy: AKADEMIA PRZYSZŁOSCI.

Emilia Kalwińska