Alarm na ujęciach wody!

W gminach Kamień i Żmudź planują montaż filtrów uzdatniających wodę z ujęć. To konieczność ze względu na podwyższoną zawartość azotanów. W gminie Żmudź już zdarzało się zamykać z tego powodu ujęcie wody w Wólce Leszczańskiej. Źródłem zanieczyszczeń mogą być odchody zwierzęce i ludzkie albo nawozy azotowe.

O tym, że woda z jednej z dwóch studni ujęcia w Wolawcach (gmina Kamień) ma podwyższoną zawartość azotanu, wiadomo było od dłuższego czasu. I najwyższa pora temu przeciwdziałać, bo – jak informował niedawno gminnych radnych przedstawiciel chełmskiego MPGK – jeśli dopuszczalna norma zostanie przekroczona, ujęcie wody może zostać zamknięte. Oznajmił też, że źródłem zanieczyszczeń mogą być odchody zwierzęce i ludzkie albo nawozy azotowe. Mieszkańcy się niepokoją.

– Całe wakacje dawałam dzieciom do picia wodę prosto z kranu, przekonana o tym, że jest czystsza i zdrowsza niż ta ze sklepu. Tak się mówiło o wodzie z ujęcia w Wolawcach, a tu nagle pojawiły się informacje o alarmującej zawartości azotanów – mówi mieszkanka gminy Kamień.

Najwyższe dopuszczalne stężenie azotanów w wodzie przeznaczonej do spożycia to 50 mg/l. Tyle wynosi polska norma. Ujęcie wody w Wolawcach (zapatruje mieszkańców Koczowa, Haliczan, Strachosławia, Mołodutyna i Wolawiec) tworzą dwie studnie. Średnia stężeń w obu waha się od 30 do 45 mg/l. Według wyników z września br. w jednej ze studni stężenie azotanów wynosiło aż 47,5 mg/l, w drugiej – 16,4 mg/l. Z tego wyciągnięto średnią.

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Kamień uspokajano jednak, że wyniki badań wody pobranej z domów mieszkańców, korzystających z ujęcia Wolawce, są dobre i nie przekraczają 25 mg/l. To samo dotyczyło wody pobranej ze Szkoły Podstawowej w Strachosławiu. Ale najnowsze badania wody z ujęcia w Wolawcach przeprowadzone przez MPGK 11 października br. wskazują, że poziom azotanów podniósł się i wynosi w wybranym domu mieszkalnym w Wolawcach – 35,7 mg/l, w szkole w Strachosławiu – 36,4 mg/l, a średnia dla samej hydroforni to 33,9 mg/l.

Dariusz Stocki, wójt gminy Kamień, zapewniał, że podejmie działania, aby przeciwdziałać tej sytuacji. Podobny problem z wodą mieli kilka lat temu w gminie Ruda-Huta. Tam, na stacji wodociągowej, zamontowano filtry do uzdatniania wody. Urzędnicy z gminy Kamień też biorą pod uwagę takie rozwiązanie. W ubiegłym tygodniu ściągnęli w tej sprawie fachowców.

– 21 października przeprowadzona została wizja na ujęciu wody w Wolawcach przy udziale firmy PROEKO z Konstantynowa Łódzkiego – informuje wójt Stocki. – Rozważana jest możliwość uzdatniania wody w oparciu o technologię filtracji na żywicy jednowymiennej regenerowanej roztworem soli NaCI. Filtry pracowałyby w trybie ciągłym, sterowane są automatycznie, z regeneracją ustawioną w nocy, kiedy pobór wody jest niski.

Szacuje się, że filtry mogą kosztować 60-80 tys. zł. Pieniądze na ten cel mają być zarezerwowane w przyszłorocznym budżecie. Badania jakości wody w ujęciach wykonuje też niezależnie od MPGK-u chełmski sanepid. Wójt Stocki uspokaja, że dysponuje najnowszą opinią sanepidu, informującą, iż ujęcie w Wolawcach nadaje się do eksploatacji.

W gminie Żmudź ujęcie już zamykali

W gminie Żmudź też zamierzają montować filtry w związku z podwyższoną zawartością azotanów w wodzie w ujęciu w Wólce Leszczańskiej. Zawartość azotanów też pozostaje tu pod ścisłą kontrolą służb. Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, zapewnia, że normy nie zostały jeszcze przekroczone. Zdarzyło się już jednak, że gdy oscylowały „na granicy”, ujęcie wody w Wólce Leszczańskiej wyłączano z użytku, a mieszkańcy całej gminy korzystali z drugiego ujęcia wody – w Żmudzi.

– Ten problem pojawia się okresowo, w momencie dużego poboru wody – mówi wójt Niezgoda. – W związku z tym będziemy zabezpieczać pieniądze w budżecie gminy na specjalne filtry. (mo)