Augustynek sekretarzem

Beata Augustynek, radna powiatu chełmskiego, jest sekretarzem gminy Białopole. Gdy w marcu ze względu na epidemię zamknięto miejscowy urząd, Henryk Maruszewski, wójt gminy Białopole, wybrał ją na to stanowisko w drodze awansu i łączenia stanowisk. Wójt zapewnia, że nadzwyczajna sytuacja tego wówczas wymagała, a cała procedura odbyła się zgodnie z prawem. Ale niektórzy mają, co do tego wątpliwości. – A gdzie konkurs na to stanowisko? – pyta nasz Czytelnik.

W liście do redakcji nasz Czytelnik pisze, że był zainteresowany przystąpieniem do konkursu na sekretarza gminy Białopole, dlatego śledził informacje o naborach w gminnym Biuletynie Informacji Publicznej. Ogłoszenia w tej sprawie nie znalazł, ale dowiedział się, że został powołany nowy sekretarz. To Beata Augustynek, radna powiatu chełmskiego, były członek zarządu powiatu chełmskiego.

Nasz Czytelnik wysłał zapytania do gminy Białopole domagając się informacji o tym, kiedy odbył się nabór na stanowisko sekretarza gminy, w jaki sposób ogłoszenie o naborze zostało udostępnione i upowszechnione, pytał też o wykształcenie i poprzednio zajmowane stanowiska osoby sprawującej funkcję sekretarza. Z odpowiedzi wyczytał, że sekretarza gminy Białopole wybrano 20 marca br. w drodze awansu wewnętrznego i z tego powodu ogłoszenie o naborze nie było udostępniane, a takiego sposobu wyboru dokonano z uwagi na panującą pandemię.

Z udzielonej informacji dowiedział się też, że B. Augustynek ma wykształcenie wyższe, wcześniej – zatrudniona była jako pomoc administracyjna w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie (lipiec 2015 – marzec 2017), potem jako inspektor w PCPR (kwiecień 2017 – grudzień 2019), a od stycznia do 20 marca br. inspektor w Urzędzie Gminy Białopole. Ale nasz Czytelnik argumentuje, że nabór kandydatów na wolne stanowiska urzędnicze powinien być otwarty, konkurencyjny, a informacje o naborze powinny być udostępnione, z kolei sekretarz powinien mieć odpowiedni staż pracy także na urzędniczym stanowisku kierowniczym.

– W tym przypadku powierzono sprawowanie tej ważnej funkcji, młodemu pracownikowi, zatrudnionemu w gminie trzy miesiące wcześniej. Ciekawe czyim interesem kierowały się władze gminy? – pyta nasz Czytelnik.

Henryk Maruszewski, wójt gminy Białopole, zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Przyznaje, że decyzję o wyborze sekretarza podejmował w skrajnych warunkach, gdy urząd był zamykany z powodu zakażeń koronawirusem i koniecznością odbycia kwarantanny przez urzędników. Także przez niego samego.

– To stanowisko powierzyłem w drodze łączenia stanowisk, konsultowałem tę decyzję pod względem prawnym – mówi wójt Maruszewski. – Nabór nie wchodził wówczas w grę. Pani Beata łączy funkcję sekretarza i jednocześnie zajmuje się między innymi obsługą rady gminy. Wyboru dokonano w drodze awansu wewnętrznego. W momencie wyboru sekretarza, w marcu mieliśmy sytuację nadzwyczajną. Przebywałem na kwarantannie. Musiałem mieć osobę, która pomoże w prowadzeniu urzędu. Po kilku miesiącach stwierdzam, że podjąłem słuszną decyzję, bo pani Beata bardzo dobrze sprawdza się na tym stanowisku. Poza tym dzięki łączeniu stanowisk mamy oszczędności.

Beata Augustynek, sekretarz gminy Białopole, zajmująca jednocześnie stanowisko ds. obsługi rady gminy, promocji i informatyki urzędu, mówi, że została powołana na podstawie artykułu 20. Ustawy o pracownikach samorządowych. Mówi on, że pracownik samorządowy, który wykazuje inicjatywę w pracy i sumiennie wykonuje swoje obowiązki, może zostać przeniesiony na wyższe stanowisko w drodze awansu wewnętrznego.

– Według artykułu tej ustawy awans może nastąpić w ramach tej samej grupy stanowisk – mówi B. Augustynek. – Taka była podstawa prawna, na mocy której zostałam sekretarzem. Gdy wójt o tym zdecydował naprawdę potrzebował osób, które zapewnią ciągłość pracy urzędu dla dobra mieszkańców. (t)