Banaszek (znowu) w ministry

Prezydent Chełma rezygnuje ze stanowiska i odchodzi do pracy w jednym z ministerstw. Taką informację dostały przed tygodniem lokalne redakcje. – Owszem propozycja była, ale dużo wcześniej i prezydent z niej nie skorzystał – mówią miejscy urzędnicy. A prezydent ucina krótko: – To fejk. Kto i dlaczego powiela teraz te informacje?

Bliskie relacje Jakuba Banaszka z politykami z pierwszych stron gazet, łącznie z samym premierem Mateuszem Morawieckim znane są nie od dzisiaj. Pojawiały się też informację, że J. Banaszek może liczyć na poważne stanowisko w jednym z resortów albo wysokie miejsce na liście Zjednoczonej Prawicy do parlamentu. Mandat poselski albo tekę ministra wieszczono młodemu prezydentowi już w 2019 roku, zaraz po wybranych wyborach w Chełmie – po tym, gdy Beata Mazurek, chełmska liderka Prawa i Sprawiedliwości, została europosłanką. Przy okazji spekulowano, że prezydent chętnie skorzysta z okazji, żeby „uciec” do Warszawy, bo tam możliwości rozwoju i kariery, nie tylko politycznej, są zdecydowanie większe niż w Chełmie.

Wtedy J. Banaszek dementował plotkę, zapewniając, że nie po to został prezydentem miasta, żeby po kilku miesiącach rezygnować ze stanowiska. Mimo to pogłoski od czasu do czasu znowu się powtarzały. A w miniony czwartek do lokalnych redakcji trafiły kolejne informacje o prawdopodobnym i rychłym odejściu prezydenta.

„W kręgach bliskich naszemu prezydentowi mówi się, że już niebawem go tu nie będzie. Podobno w rządzie planowana jest rekonstrukcja i jego nazwisko mocno przewija się w kontekście jednego z resortów. Niestety, nie mam wiedzy, którego. Myślę, że kilka osób, że tak powiem partyjnych, potwierdzi te doniesienia” – twierdzi informator.

Ale i tym razem wszyscy dementują te pogłoski. – Prezydent faktycznie w przeszłości otrzymał taką propozycję, jednak z niej nie skorzystał. Pragnę jednak uspokoić – prezydent Jakub Banaszek nigdzie się nie wybiera. Prezydenta wybrali mieszkańcy, przed którymi zobowiązał się do realizacji pewnych zadań.

Byłoby to nieodpowiedzialne i niezgodne z wyznawanymi przez prezydenta wartościami, gdyby – pomimo umowy z mieszkańcami – zdecydował się na taki krok. Mogę zapewnić, że nic takiego nie wchodzi w grę, a prezydent nawet nie rozważał takiego ruchu. Tego typu insynuacje mogą stanowić próbę wprowadzenia opinii publicznej w błąd i wciągnięcia prezydenta w niskich lotów rozgrywki polityczne – przekazał Damian Zieliński z Gabinetu Prezydenta Chełma.

Sam prezydent krótko i odniósł się do pogłoski. – Fejk – stwierdził. Nie próbował tłumaczyć ani dociekać, kto i po co rozpowszechnia te informacje. (bf)