Będzie truflowe zagłębie?

Jeśli się uda, nasz region może zasłynąć z uprawy trufli – uznawanych za rarytas najdroższych grzybów świata. Naukowcom, którzy przed kilkoma laty założyli w okolicach Chełma eksperymentalną hodowlę tego grzyba, udało się znaleźć pierwsze owocniki.
O hodowli trufli w okolicach Chełma jako pierwsi informowaliśmy w 2008 roku. Okazało się wtedy, że naukowcy z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie Starym, instytucji prowadzącej badania na rzecz lasów i całego leśnictwa, założyli testową hodowlę tego grzyba. Umiejscowienie ogrodu truflowego w naszym regionie było podyktowane przede wszystkim występującym tu odpowiednim dla trufli rodzajem gleby. Lokalizację plantacji objęto ścisłą tajemnicą. Znają ją tylko nieliczni.
Naukowcy od początku podkreślali, że na efekty ich eksperymentu przyjdzie poczekać. Korzenie dębu i leszczyny zostały zaszczepione rodzimą truflą letnią i wysadzone na wybranym wcześniej terenie. Co roku plantacja jest doglądana i przeprowadza się na niej potrzebne zabiegi pielęgnacyjne. Na ogół pierwsze trufle pojawiają się po 10 latach od wysadzenia mikoryzowanych sadzonek, a czasem trzeba czekać na nie jeszcze dłużej. Od założenia hodowli w naszym regionie mija właśnie 8 lat, a naukowcy z Sękocina Starego mogą powiedzieć już, że ich eksperyment się powiódł.

– Celem naszych badań było sprawdzenie, czy w Polsce są warunki umożliwiające rozwój i owocnikowanie trufli w uprawie, więc rzeczywiście możemy mówić o sukcesie – przyznaje prof. Dorota Hilszczańska z IBL w Sękocinie Starym, która kieruje eksperymentalnym programem uprawy trufli. – Na plantacji najpierw pojawiły się owocniki trufli rudej. Nie było to jeszcze to, co chcieliśmy osiągnąć, ale pojawienie się ich było dobrym znakiem, bo zazwyczaj poprzedza ona w sukcesji truflę letnią, na którą czekaliśmy. I w tym roku, we wrześniu, pod jedną z rosnących na plantacji leszczyn udało się znaleźć trzy pierwsze owocniki trufli letniej. W październiku, znaleźliśmy kolejne cztery owocniki trufli letniej, a w listopadzie jeszcze jeden. Można by powiedzieć, że to niewielki plon, biorąc pod uwagę czas oczekiwania, ale – jak wiemy z różnych publikacji naukowych – w każdym roku ilość owocników trufli powinna wzrastać.
Jak dodaje prof. Hilszczańska trufla to grzyb w naszym kraju nieco zapomniany, choć w minionych stuleciach był używany w kuchni i uprawiany w ogrodach truflowych. Można to wywnioskować chociażby na podstawie pierwszej polskiej książki kucharskiej „Compendium Ferculorum, albo zebranie potraw” Stefana Czernieckiego, kuchmistrza wojewody krakowskiego Aleksandra Michała Lubomirskiego. Podany jest w niej m.in. przepis na „tertofelle pieczone w popiele”. Wzmianki o truflach można znaleźć także w literaturze pięknej. Maria Dąbrowska w „Dziennikach powojennych 1945-1949” opisuje profesora Stefana Bryłę, architekta o międzynarodowej sławie, który hodował trufle, w swoim ogrodzie w pobliżu Otwocka.

Trufle, choć z wyglądu niepozorne, są cennym luksusowym towarem. To najdroższe grzyby na świecie. Podobne hodowle, jak ta pod Chełmem z sukcesami zakładano także w innych europejskich krajach – np. w Czechach i Niemczech. Podobny eksperyment w 1997 roku rozpoczęto na szwedzkiej wyspie Gotlandia, tam również się powiódł, a trufle stały się przysmakiem serwowanym przez miejscowe restauracje. (kw)