Bestia spod Chełma

Biegli zdiagnozowali u niego tzw. czystą pedofilię. W całym kraju tak skrajnie zaburzonych i niebezpiecznych osób jest zaledwie kilkadziesiąt. Odrażający potwór latami brutalnie gwałcił rodzoną siostrę. Zaczął, gdy dziewczynka miała 10 lat. Przedtem „tylko” ją dotykał… Czy wyrok sądu będzie najsurowszy z możliwych, czy za kilka lat bestia spod Chełma wyjdzie na wolność?

O zatrzymaniu mężczyzny pisaliśmy w styczniu tego roku. Śledczy nie ujawniali jednak szczegółów tej przerażającej sprawy. Zwyrodnialec trafił do aresztu, a 14 kwietnia Prokuratura Rejonowa w Chełmie skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko niemu.
Do dramatu dochodziło w wiejskim domu na terenie jednej z gmin powiatu chełmskiego. W ohydny i brutalny sposób rodzony brat zrobił z Mai kobietę. Początkowo dziewczynka była za mała, by zrozumieć, co się dzieje. Gdy miała kilka lat, Piotr – jej jedyny starszy brat – zaczął ją częściej i „inaczej” niż dotąd dotykać. Głaskał, wkładał palce w jej majteczki. Czas mijał, dziewczynka rosła, a jej życie z dnia na dzień zamieniało się w coraz większy koszmar. Prawdziwe piekło nastało 8 kwietnia 2010 roku. Wtedy po raz pierwszy (jak ustalili śledczy) ją wykorzystał. Miała zaledwie 10 lat. Przez 3 kolejne lata, do czerwca 2013 roku, robił to już regularnie. Gwałcił i molestował. Zadawał jej potworny ból, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Nastoletni zwyrodnialec w brutalny sposób pozbawił Maję niewinności w domu, w którym dziecko powinno zawsze czuć się bezpiecznie.
– Stosując przemoc, poprzez przytrzymywanie i szarpanie oraz zatykanie ust, wielokrotnie doprowadził małoletnią siostrę, wbrew jej woli, do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej, poprzez dotykanie jej w miejsca intymne, oraz zmuszania jej do wykonania innej czynności seksualnej – informuje starszy inspektor Agnieszka Semeryt z biura prasowego Sądu Okręgowego w Lublinie.
Krzywdził ją, gdy nikt nie patrzył. Matka była za granicą – wyjechała za chlebem, a dziećmi opiekowała się babcia. Maja bała się brata i tłumiła w sobie wszystko. W 2013 r. (miała wtedy 13 l.) powiedziała o wszystkim matce. Ta wygoniła z domu syna. Pełnoletni już mężczyzna zamieszkał u babci, a krótko potem wyjechał do Niemiec. Ale problem nie zniknął razem z bestią. Maja trzymała się, jak mogła, aż wreszcie nie wytrzymała psychicznie i 3 lata później (w 2016 r.) próbowała zrobić sobie krzywdę. Wtedy, przypadkowo, sprawa wykorzystywania seksualnego przez Piotra B. wyszła na jaw. Maja musiała się jeszcze komuś zwierzyć ze swojego koszmaru – po jej targnięciu się na własne życie ktoś wysłał anonim do opieki i sprawą zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Chełmie.
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia 24-letni dziś potwór, który zjechał z Niemiec do domu na wigilię, został zatrzymany przez policję. Podczas przesłuchania przyznał się do wszystkich ohydnych czynów, jakich się dopuścił na małej Mai. Dowody były na tyle mocne, że na wniosek prokuratury sąd wydał postanowienie o tymczasowym areszcie.

Jaka będzie kara?
Specjalnie powołani biegli stwierdzili u Piotra B. tzw. czystą pedofilię. To niezwykle rzadkie – w całej Polsce osób z taką diagnozą jest zaledwie kilkadziesiąt. W pozostałych przypadkach ma miejsce tzw. pedofilia zastępcza – dziecko staje się obiektem popędu seksualnego w konkretnej sytuacji (tym bardziej, gdy w grę wchodzi alkohol). Dla mężczyzny jest wówczas bardziej dostępnym i łatwiejszym do zdobycia celem.
Maja na szczęście nie zaszła w ciążę, ale jako ofiara pedofila przez resztę życia będzie musiała zmagać się z koszmarem sprzed lat. Pedofilia i kazirodztwo to największa trauma, jakiej można doświadczyć.
Sprawcy – jej rodzonemu bratu – zgodnie z kodeksem karnym grozi do 12 lat więzienia. Według śledczych najbardziej prawdopodobny wyrok to 5-6 lat pozbawienia wolności i zakaz kontaktowania się. Możliwe, że B. trafi do zamkniętego ośrodka w Gostyninie – dla niebezpiecznych bestii, takich jak on, które dopuściły się najcięższych zbrodni i mogą stanowić zagrożenie dla innych (tam m.in. przebywają „wampir z Bytowa” i Mariusz Trynkiewicz). Wszystko zależy jednak od tego, na jakiego sędziego trafi potwór spod Chełma. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Ponieważ na procesie będą poruszane sprawy rodzinne i intymne, na pierwszej rozprawie zapadnie też decyzja dotycząca niejawności postępowania. (pc)
(dla dobra sprawy imiona bohaterów artykułu zostały zmienione, a nazwa rodzinnej miejscowości nie jest ujawniana).