Biedna gmina, biedny wójt

Gmina mała i biedna, to i zarobki wójta powinny być niskie – z tego założenia wyszli radni, którzy na środowej (12 grudnia) sesji ustalili wynagrodzenie Pawła Kołtuna na poziomie niecałych 5800 zł brutto. Tym samym został on najgorzej wynagradzanym wójtem nie tylko w powiecie, ale pewnie i w całym regionie.

Posiedzenie Rady Gminy Stary Brus zaczęło się od ustalenia składów i przewodniczących komisji stałych. Następnie głosowano nad podatkami: od nieruchomości, rolnym, leśnym i od środków transportowych. Większość stawek pozostała na poziomie z tego roku. Najdłuższa dyskusja wywiązała się przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia wójta. Będąca w większości opozycja przygotowała uchwałę dość znacząco obniżającą dotychczasowe wynagrodzenie włodarza gminy.

Zaproponowano, by jego wynagrodzenie zasadnicze wynosiło 3450 zł, dodatek funkcyjny 1 tys. zł, dodatek specjalny w wysokości 20% sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego (890 zł), a dodatek za wysługę lat 14% wynagrodzenia zasadniczego. Razem dawało to kwotę niecałych 5800 zł brutto. Gdy z sali padła propozycja, by wynagrodzenie zasadnicze wypośrodkować i ustalić je na 4 tys. zł, w głosowaniu pomysł nie zyskał poparcia i ostatecznie wójt Paweł Kołtun będzie teraz zarabiał ok. 4100 zł „na rękę” miesięcznie, czyli zdecydowanie najmniej w powiecie.

Obecny na sesji radca prawny zwrócił uwagę na to, że taka uchwała powinna mieć uzasadnienie. Na te słowa przewodnicząca Magdalena Olak stwierdziła, że widełki zasadniczego wynagrodzenia wójta gminy tej wielkości wynoszą od 3400 zł do 4600 zł. – Nasza gmina należy do najmniejszych i najbiedniejszych w kraju, wydaje się więc, że i zarobki jej wójta powinny oscylować wokół tej minimalnej granicy, co nie oznacza, że w przyszłości i według zasług nie będzie można tego zmienić – argumentowała.

Na koniec radni ustalili wójtowi miesięczny limit kilometrów poruszania się po gminie samochodem prywatnym w celach służbowych, wnioskowali o zorganizowanie szkolenia dla radnych oraz wysłuchali sprawozdania, którego bohaterem znowu był Paweł Kołtun. Otóż okazało się, że wójt w ubiegłym roku nie wykorzystał aż 53 dni urlopu, co jest karygodnym naruszeniem kodeksu pracy. W efekcie Kołtun musi teraz przedstawić przewodniczącej rady plan urlopów na rok 2019. (bm)